
Skóra wokół oczu jest szczególnie wrażliwa i narażona na procesy starzenia. Czy stosowanie specjalnych specyfików wyprodukowanych do ochrony tej części twarzy to konieczność? Może wystarczy zwykły krem odżywczy?
Dla niektórych pań użycie kremu pod oczy to codzienny rytuał i nie wyobrażają sobie życia bez starannej jego aplikacji.
Skóra wokół oczu wymaga wyjątkowej pielęgnacji, a nowoczesne kremy hamują lub spowalniają naturalny proces wiotczenia.
Jednak, jak na każdą teorię przystało, są też i tacy, którzy się z nią nie zgadzają. Nikt nie neguje, że tkanka wokół oczu jest szczególnie delikatna i właśnie tam pojawiają się pierwsze zmarszczki. Niektórzy jednak mimo to twierdzą, że firmy kosmetyczne wymyśliły kremy pod oczy, aby wyłudzać pieniądze od naiwnych.
Kremy pod oczy różnią się składem chemicznym od kremów polecanych do reszty twarzy. Zawierają biologicznie czynne składniki, łatwo przyswajalne przez skórę: proteiny, fosfolipidy, fitosterole, ceramidy, lipidy, liposomy, wyciągi ziołowe. Składniki te wykazują szczególnie dużą skuteczność działania w pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu.
Skoro stosować, to kiedy zacząć?
Jak najszybciej! Powtarzają zgodnie wszystkie moje znajome kosmetyczki. Oczywiście bez przesady, ale koło 20 roku życia można się rozejrzeć za delikatnym kremem nawilżającym, najlepiej z filtrami chroniącymi przed szkodliwymi promieniami słońca, zarówno latem jak i zimą. Po 25 roku życia stosujemy je dwa razy dziennie. Po 30 roku życia potrzeba już preparatów aktywnych z liposomami, ceramidami, enzymami, kolagenem i elastyną. Lepiej zapobiegać niż leczyć – w myśl tej starej mądrości kosmetyczki polecają wczesną profilaktykę. Kłania się też genetyka, bo jedni są szybciej narażeni na proces starzenia się skóry, a z innymi czas obchodzi się łagodnie. Jednak wszyscy powinni o siebie dbać, by ten proces jak najbardziej opóźnić.
Jaki krem wybrać?
Musi być dopasowany do wieku oraz potrzeb naszej skóry. Ale także do możliwości naszego portfela.
Produkty dostępne na rynku często diametralnie różnią się ceną, choć ich skład i zasady działania są podobne. Praktycznie baza jest taka sama, różnią się tylko dodatkowymi substancjami odżywczymi. Najdroższy wcale nie musi oznaczać najlepszy. Bardzo istotna jest systematyczność. Polecam też zmieniać produkty, gdyż skóra po pewnym czasie przyzwyczaja się do używanego specyfiku i przestaje na niego reagować. Gdy już przestaniemy obserwować dość zadowalający efekt, powinniśmy przerzucić się na inny produkt.
Jak nakładać krem pod oczy?
Najlepiej delikatnie wklepując, żeby nie rozciągać skóry. Jeśli krem szybko się wchłonie, możemy po chwili powtórzyć aplikację. Najważniejsze, żeby zawsze nakładać produkt na czystą skórę, jeszcze przed nałożeniem kremu na pozostałą cześć twarzy. Przy nakładaniu środka, możemy wykonać delikatny masaż. Sprawi on, że poprawi się ukrwienie i ulegną stymulacji zakończenia nerwowe w skórze. Poprawi się również krążenie w tkankach wokół oczu, czego skutkiem będzie dostarczanie większej. ilości tlenu i składników odżywczych.

1. Ziaja krem pod oczy kozie mleko
To lekki, bezzapachowy krem przeznaczony do pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu.
Aktywnie odżywia i uelastycznia skórę. Doskonale nawilża, tonizuje i lekko napina naskórek.
Skutecznie zapobiega wiotczeniu skóry. Wyraźnie wygładza i spłyca drobne zmarszczki.
Tak twierdzi producent kremu, a jaka jest moja opinia?
Krem ma postać lekkiego, wodnistego żelu. Za tą cenę nie można wymagać za wiele, dlatego też byłam przygotowana jedynie na nawilżanie skóry okolic oczu. Tak też się stało. Krem może być spokojnie stosowany jako produkt podkładowy pod fluid. Jest lekki, dość szybko się wchłania. Niestety dość dużym minusem jest wydajność. Krem nie ma stosownego aplikatora przez co trudno nakładać go w odpowiedniej ilości. Szybko się kończy. Opakowanie bez zastrzeżeń, proste i estetyczne. Jeśli potrzebujesz czegoś taniego i lekkiego przeznaczonego do pielęgnacji okolic oczu to w tym przypadku krem Ziaja Kozie Mleko będzie odpowiednim produktem. Natomiast jeśli poszukujesz czegoś więcej to niestety musisz wydać kilka dodatkowych złotych na krem pod oczy. Produkt ma pojemność 15 ml i kosztuje około 6 złotych.
2.Dermika Aquaoptima Krem głęboko nawilżający pod oczy i na powieki
Krem polecany jest do stosowania dwa razy dziennie, dla osób w każdym wieku narażonych na stres, nieprzespane noce i czynniki sprzyjające odwodnieniu skóry. Krem szybko przywraca optymalny poziom nawilżenia i elastyczności skóry wokół oczu. Poprawia jędrność oraz wyraźnie wygładza skórę powiek, delikatnie rozjaśnia jej koloryt. Regularnie stosowany zmniejsza widoczność cieni pod oczami. Chroni skórę wokół oczu przed objawami starzenia się. Zawarte w kremie składniki poprzez zjawisko osmozy napełniają odwodnione komórki naskórka wodą. Ekstrakt z alg morskich o działaniu drenującym poprawia mikrokrążenie, zmniejsza widoczność cieni pod oczami, a wyciąg z granatu i woda z Deeside chronią skórę przed wolnymi rodnikami i procesami starzenia się.
Cena 38zł/15ml
Czy działa?
Trochę tak, trochę nie. Jeśli jesteś posiadaczką zagięć skóry bądź drobnych zmarszczek w okolicy oka to nie polecam tego produktu. Jest zdecydowanie za słaby. Dużo lepiej sprawdza się inny kosmetyk z serii Dermiki- Collaction, również do pielęgnacji okolicy oczu.
Kosmetyk z serii Aquaoptima to właściwie nie krem a preparat o konsystencji lekko żelowej. Szybko się wchłania, jednak odniosłam wrażenie, że jest mniej wydajny. Potrzeba go odrobinę więcej aby dokładnie wmasować pod oczy i na powiekę. Po dłuższym stosowaniu, szczególnie rano widzę, że skóra tej okolicy jest nawilżona i śmiało mogę powiedzieć, że wypoczęta. Zasinienia i cienie czy nierówny koloryt- pozostał. Kosmetyk na tyle dobrze się wchłania co nie w każdym momencie jest to korzystne. Po 15 minutach od zastosowania kremu skóra pod oczami wygląda tak jakby niczym nie została posmarowana. Oczywiście niezbyt dobrze działa to na późniejszy makijaż a właściwie aplikację podkładów. Skóra pod oczami jest niemal w ogóle nie nawilżona. Wśród moich osobistych odczuć znalazło się także pieczenie oczu. Zapewne nie wszyscy będą tak reagować, jednak żaden poprzedni krem nie powodował u mnie takich dolegliwości, co mnie w tym przypadku troszkę zdziwiło. Aquaoptima podrażniał mi oczy. Cena nie wysoka, marka dobra. Uważam, że warto wypróbować ten kosmetyk, chociaż nie każdemu może odpowiadać.
3. Dermika Collaction krem Anti-Aging pod oczy i na powieki
Zawarty w nim DNA-Collagen Repaier Eye Complex chroni DNA komórek, regeneruje włókna kolagenowe i elastynowe, poprawia mikrokrążenie i szczelność naczyń krwionośnych. W efekcie krem:
- zapobiega spadkowi jędrności skóry wokół oczu,
- spłyca i wygładza zmarszczki,
- zmniejsza worki i sińce pod oczami,
- działa kojąco i relaksująco,
- usuwa objawy zmęczenia i stresu.
Cena około 48zł/15 ml
Ten kosmetyk jest nieco mocniejszy niż opisany poprzednik. Należy zwrócić uwagę, że przeznaczony jest dla kobiet w przedziale 30+. Często jednak stosują go kobiety po 20 roku życia. Biała, kremowa konsystencja dobrze się rozprowadza i wydajnie pokrywa przeznaczoną dla kosmetyku część twarzy. Jak wiadomo efektów nie możemy spodziewać się już po 3 dniach stosowania kremu. Najlepiej jest zużyć nawet 2-3 opakowania aby zauważyć różnicę. Po 3 miesiącach bo na tyle starcza jedno opakowanie, zauważyłam zmiany w wyglądzie skóry. Drobne zmarszczki i zagięcia skóry widocznie się wygładziły, skóra zyskała nieco na jędrności. Byłam zadowolona z efektów stosowania kremu.
Oba zaprezentowane produkty firmy Dermika mają wygodne i zarazem estetyczne opakowanie. Znacznie ułatwiają dozowanie i aplikację.
4. Ava, Z zielem świetlika, Serum – żel na powieki i pod oczy
Serum-Żel ze świetlikiem przeznaczony jest do pielęgnacji wrażliwej skóry powiek i okolic oczu. Zawiera wyciąg z ziela świetlika, stosowany przy niektórych dolegliwościach oczu o charakterze uczuleniowo-zapalnym oraz wyciąg z alg morskich zmniejszający opuchliznę wokół oczu i odżywiający delikatną skórę powiek i okolic. SERUM – ŻEL ze świetlikiem wygładza płytkie zmarszczki, zwane „kurzymi łapkami”, nawilża i natłuszcza skórę, zwiększa jej elastyczność, napięcie i jędrność. Usuwa uczucie zmęczenia oczu, łagodzi podrażnienia.
Cena 10zł/25ml
Lekka, żelowa konsystencja dobrze sprawdza się szczególnie przy młodej i mało wymagającej cerze. Jeśli masz problemy z suchą i lekko zwiotczałą skórą w okolicy oczu to spokojnie możesz zrezygnować z zakupu tego żelu. Jedynym plusem jest nawilżenie skóry i ewentualne zmniejszenie niewielkiej opuchlizny wokół oczu. Nie wygładza zmarszczek, kurzych łapek oraz nie poprawia elastyczności skóry. Jest to zwykły preparat działający nawilżająco. Po pewnym czasie zauważyłam rolowanie kosmetyku i niezbyt ładny efekt po nałożeniu podkładu. Jeśli stać Cię na nieco droższy kosmetyk to myślę, że nie warto zaprzątać sobie głowy tym produktem.

5. Krem pod oczy Farmona
Delikatny biokrem o bardzo lekkiej konsystencji zapewnia kompleksową pielęgnację wrażliwej i delikatnej skóry wokół oczu.
Unikalna, bogata formuła oparta na bazie naturalnych składników aktywnych poprawia kondycję skóry i przywraca jej piękny, młody wygląd.
Dzięki zastosowaniu najwyższej jakości składników aktywnych biokrem intensywnie i głęboko nawilża skórę, skutecznie gasząc jej pragnienie. Doskonale wzmacnia, uelastycznia i napina skórę wygładzając zmarszczki i kurze łapki. Dodatkowo, zawarty w biokremie kompleks kojąco – wzmacniający łagodzi objawy zmęczenia, zmniejsza opuchliznę i rozjaśnia cienie pod oczami, a spojrzeniu nadaje naturalnego blasku i świeżości.
Cena 17zł/ 15ml
Krem bardzo dobrze się wchłania i nawilża skórę wokół oczu. Jest nie drogi co działa na korzyść firmy. Pozytywnie zaskoczyło mnie również estetyczne opakowanie z dozownikiem. Niestety nie obeszło się bez minusów. Może nie jest to aż tak wielki defekt jednak mi osobiście bardzo przeszkadza. Podczas dozowania kremu, cześć jego pozostaje na opuszku a część wytryskuje na ściany, podłogę czy ubranie. Jest to dość kłopotliwe. Znacznie lepsze dozowniki posiada Dermika czy Dr. Irena Eris jednak w tym przypadku mamy do czynienia z wyższą ceną.
Podczas ostatnich dni stosowania kremu pod oczy Farmona stracił w moich oczach. Dozownik przestał pobierać krem! Aby wydobyć produkt, muszę odkręcić pojemniczek i dosłownie go wyklepać … Widocznie dozownik jest źle skonstruowany i pomimo dużej pozostałości kremu nie jest w stanie go pobrać. Katastrofa! Nie polecam tego produktu.
6. Bielenda Morze Martwe Mineralny krem rozświetlający pod oczy
Morze Martwe uznawane jest za najstarsze i najbardziej znane naturalne SPA na świecie. Ze względu na niezwykle wysoką zawartość upiększających i leczniczych minerałów, tworzy prawdziwą podwodną Galaktykę Piękna. To idealny sposób na redukcję cieni i opuchnięć wokół oczu. Naturalne skoncentrowane bioaktywne minerały morskie skutecznie przywracają świeżość spojrzenia, witalizują skórę, niwelują oznaki zmęczenia i uczucia „ciężkich powiek”, działają przeciwobrzękowo i łagodząco. W naturalny sposób skóra odzyskuje gładkość i blask, zostaje optymalnie nawilżona i odżywiona. Minerały z Morza Martwego – zwane „minerałami życia”, to jedyne na świecie tak doskonale przyswajalne aktywne oligoelementy, które w naturalny sposób uspokajają i pielęgnują zmęczoną skórę. Docierają głęboko i pobudzają mikrokrążenie, uzupełniają gospodarkę mineralną. Długotrwale wiążą wodę w naskórku, odnawiają go i rewitalizują, spłycają drobne zmarszczki. Koncentrat wody morskiej – uzyskiwany z odparowania i usunięcia soli z wody morskiej, szczególnie przyjazny skórze. To bogactwo ponad 100 pierwiastków i minerałów, witalizuje skórę i zapewnia całkowitą odbudowę mineralną komórek. Intensywnie regeneruje, nawilża, wygładza, ujędrnia.
Efekt: Natychmiastowy efekt „wypoczętego oka” – odświeżone spojrzenie, rozjaśnione cienie, zniwelowane „worki pod oczami”.
Kartonowe pudełeczko optycznie obiecuje dość dużą pojemność kremu pod oczy. W rzeczywistości jest to pojemniczek o standardowej pojemności 15ml. Konsystencja jest przyjemna, ma biały kolor. Po aplikacji pojawia się delikatna, różowa poświata mająca za zadanie rozświetlić oko. Skóra pod oczami daje odczucie wygładzonej, miękkiej. Zapach kremu znajdującego się w opakowaniu jest dość nieprzyjemny. Jest odpowiedni do zastosowania go jako bazę pod korektor i cienie do powiek. Nie roluje się. Opakowanie bez dozownika sprawia wrażenie mało higienicznego, jednak jest estetyczne. Niewygodny sposób dozowania znacznie zmniejsza jego wydajność.
Spośród wyżej opisanych 6 produktów najlepiej spisywał się krem Dermika Collaction. Jak dotąd najdroższy i najlepszy.
Po przetestowaniu kolejnych produktów, dopiszę następne recenzje.
Chętnie również przeczytam Wasze opinie na temat kremów pod oczy:)

Cera nastolatki jest tak samo kapryśna, jak ona sama. Zarówno psychika jak i skóra przechodzi istną burzę hormonów. Jak wiadomo są lepsze i są gorsze dni, jednak czasami cera wydaje się być zbyt trudna do opanowania. Na szczęście ze skórą można sobie łatwo poradzić. Jeśli przynajmniej jeden problem zniknie, nastrój sam się poprawia.
Zatem zadajmy pytanie – co powinna robić nastolatka aby poprawić swoją urodę?
Nastolatki zwykle mają problem z wykwitami zwanymi popularnie pryszczami. Niestety, trądzik jest nieodłącznym elementem młodości. Prawie każda musi przez to przejść. Pod wpływem aktywnych hormonów gruczoły łojowe pracują intensywniej i wydzielają więcej sebum, czyli łoju skórnego. Zatyka on pory i tak tworzą się zaskórniki. W dodatku na młodej skórze łatwo rozwijają się stany zapalne. A stąd już tylko krok do trądziku. Co w takim przypadku robić? Jeśli chcesz mieć ładną cerę, musisz być cierpliwa. Tylko systematyczna, staranna pielęgnacja pomoże zapanować nad uporczywą zmorą młodości. Nieco więcej szczęścia podczas okresu pokwitania mają osoby z cerą suchą. Jednak szczęśliwa passa i gładka cera kończy się wraz z upłynięciem 20 roku życia, kiedy to zaczynają pojawiać się pierwsze głębsze zagięcia skóry i zmarszczki.
Podczas pielęgnacji młodej cery szczególną uwagę należy zwrócić na dokładnie jej oczyszczenie. Najbardziej niewskazanym kosmetykiem do tego celu jest mydło, natomiast idealnie sprawdzają się specjalne żele. Ważne aby w swoim składzie posiadały jak najmniejszą ilość alkoholu.

Ziaja Oliwkowa, żel oczyszczający dla cery suche i normalnej, cena około 8zł.

Nivea Visage, odświeżający żel do mycia twarzy, cena około 15zł.
Nivea Visage Young, delikatny żel do mycia twarzy, cena około 20zł
Wyżej przedstawione produkty są środkami myjącymi w dość łagodny sposób. Nie pozostawiają uczucia ściągniętej skóry, nie wysuszają. Delikatność i odpowiednia konsystencja bardzo dobrze sprawdzają się w porannym oraz wieczornym oczyszczaniu skóry.
Uważa się, że młodą cerę, skłonną do wyprysków najlepiej myć preparatami o działaniu przeciwbakteryjnym. Jednak kosmetyki z serii Under Twenty czy Pure Zone mimo iż działają antybakteryjnie to posiadają stosunkowo większe ilości alkoholu niż kosmetyki przedstawione wyżej. To działa niekorzystnie na stan skóry i funkcjonowanie gruczołów. Przesuszona skóra z pobieżnie podsuszonymi wykwitami dostaje „alarm” od głębszych warstw oraz gruczołów. W tym momencie rozpoczyna się walka o natłuszczenie skóry z naruszonym płaszczem hydrolipidowym. Gruczoły wydzielają większą ilość sebum niż przed stosowaniem kosmetyków, co powoduje szybsze zanieczyszczenie skóry i rozwój bakterii powodujących powstawanie trądziku. Podobna sytuacja zachodzi podczas „leczenia” wykwitów poprzez korzystanie z solarium.
Do polecanych kosmetyków zaliczamy także płyny micelarne. Natomiast do odświeżania cery w ciągu dnia warto stosować toniki. Jeśli nastolatka już się maluje powinna do pełnej pielęgnacji dokupić płyn do demakijażu oczu, mleczko (najlepiej beztłuszczowe) i tonik.
Dax Cosmetics Perfecta oczyszczanie – płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu, cena około 14zł.
Bioderma Sebium H2O antybakteryjny płyn do mycia twarzy, cena około 35zł
AA Therapy oczyszczanie i tonizacja – płyn micelarny do demakijażu oczu i twarzy, cena około 23zł.
Tonik przy pomocy którego przemyjemy twarz, nawilży naskórek, przywróci właściwe pH, zwęzi pory a także zmatowi twarz.
Dax Cosmetics No Problem antybakteryjny tonik matujący z arbuzem (dla niej), cena około 12zł.
Zaja ogórkowa, tonik do twarzy, cena około 6zł.
Bielenda ogórek & limonka – tonik do cery mieszanej i tłustej, cena około 10zł.
Następnym etapem jest krem. W tym przypadku wystarczy własny, delikatny krem nawilżający, koniecznie z filtrem przeciwsłonecznym. Jeśli masz problemy z wykwitami, dobrze, gdy krem będzie bogaty w substancje antybakteryjne – związki cynku i witaminy z grupy B. Jeśli zmiany są pojedyncze warto wypróbować żele bądź korektory antybakteryjne punktowe.
Ziaja krem ogórkowy, nawilżający dla cery tłustej, mieszanej i normalnej, cena około 8zł
Ziaja Med łojotok, trądzik – reduktor trądziku punktowy, cena około 10zł.
Avene Cleanance - punktowy preparat na niedoskonałości skóry, cena około 35zł.
Przynajmniej raz w tygodniu warto poświęcić większą uwagę skórze i zrobić porządny peeling. Można też raz na dwa tygodnie położyć na twarz maseczkę złuszczającą naskórek, która głęboko oczyści i odżywi skórę. Dopuszczalna jest także maska rozgrzewająca przed peelingiem, bądź glinki po peelingu.
Dermika Meritum peeling enzymatyczny, cena około 30zł.
Dax Cosmetics Perfecta oczyszczanie – peeling gruboziarnisty, cena około 13zł
Nakładaj też maseczki odżywcze – odżywiają skórę, nawilżają, dodają blasku.
Makijaż nastolatki powinien być subtelny i delikatny. Raczej podkreślać naturalną urodę niż ją przytłaczać.
Każdy dzień powinnaś zakończyć bądź zacząć od prysznica pamiętając o okolicach intymnych. Używaj do tego celu specjalnego żelu do higieny intymnej, najlepiej delikatnego i nawilżającego. Dokładnie osusz całe ciało ręcznikiem, a następnie wmasuj delikatny balsam. Jeśli masz skórę suchą, sięgnij po balsam nawilżający. Wieczorem należy umyć dokładnie ciało z brudu, który zebrał się na nim przez cały dzień. Pamiętając o dokładnym namydleniu, wymasowaniu skóry gąbką (szorstka poprawi ukrwienie i zrobi delikatny peeling) i spłukaniu. Zawsze starannie wytrzyj ciało, szczególnie w zakamarkach np. między palcami.

Kiedy hormony szaleją, jesteś narażona na intensywne wydzielanie potu. Dlatego nieodłącznym punktem porannej toalety powinien być dezodorant najlepiej o delikatnym zapachu. Wybór jest duży- w kulce, w sztyfcie, w sprayu.
Nie można go jednak stosować zamiast porannej toalety, ponieważ efekt może być bardzo nieprzyjemny.

Jak często myć włosy? Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi. Każdy powinien dostosować tę część higieny do swoich potrzeb. Wszystko zależy od tego, jak szybko się brudzą, a zwłaszcza przetłuszczają. Czasem warto je myć nawet codziennie. Jednak przestrzega się przed codziennym myciem głowy, jeśli nie ma takiej potrzeby. W tym momencie włosy zaczynają się przetłuszczać coraz bardziej. Bardzo ważny jest dobór odpowiednich preparatów. Nastolatki przeważnie potrzebują szamponu do włosów przetłuszczających się. Do tego odpowiednia odżywka. Nie należy jednak przesadzić z ilością. Zbyt duża ilość odżywki, dodatkowo niedokładnie spłukana może spowodować, że włosy będą ciężkie a ich wygląd będzie przypominał włosy przetłuszczone. Mokrych włosów nie czeszemy szczotką, a grzebieniem o szeroko rozstawionych zębach. Wieczorem zaś konieczne jest staranne wyszczotkowanie włosów.

Im również warto poświęcić nieco więcej uwagi. Dziś dentyści zalecają mycie zębów po każdym posiłku. I najważniejsze, żeby robić to starannie. Tylnym zębom należy poświecić tyle samo uwagi, co przednim. Zwykle starannie szorujemy przednie, zaniedbując te niewidoczne. To duży błąd, bo właśnie na tylnych zębach najchętniej gromadzą się resztki pokarmu, które są doskonałą pożywką dla bakterii.
Warto również zaprzyjaźnić się z nitką dentystyczną, która doskonale usuwa resztki z przestrzeni międzyzębowych, a także z płynem do płukania jamy ustnej, który dokładnie wypłukuje nawet mikroskopijne resztki, otaczając ząb odpowiednią powłoką ochronną. Podczas mycia zębów nie wolno zapominać o starannym wyszczotkowaniu dziąseł i języka. Zwłaszcza na języku gromadzi się znacznie więcej bakterii niż na innych częściach jamy ustnej. Systematyczne wyzyty u dentysty również powinny być wpisane w notes.
Nawet nie wyobrażasz sobie, jak ważny jest to zabieg. Oczyszcza skórę, ułatwia jej oddychanie, sprawia, że krem lepiej wchłania się w skórę, a to znaczy, że lepiej działa. Pamiętaj tylko, by kosmetyk do peelingu (krem czy żel) był przeznaczony do młodej cery, najlepiej do skóry wrażliwej (chyba, że masz skłonność do trądziku, to mający właściwości antytrądzikowe). Doskonale w tej roli sprawdzają się też płatki owsiane. Nanieś preparat na umytą, wilgotną twarz i przez kilka sekund masuj skórę. Spłucz i przetrzyj tonikiem. Podobnie peelingu wymaga całe ciało, szczególnie skóra dekoltu, ramion i pleców.
Dłonie to Twoja wizytówką. Pewnie jeszcze o tym nie myślisz, ale starzeją się najszybciej. Dlatego po każdym myciu starannie wetrzyj w ręce krem nawilżający lub odżywczy. Mydło oraz płyny myjące bardzo wysuszają skórę, podobnie jak suszarki do dłoni. Jeśli masz bardzo suchą skórę, może być nawet krem natłuszczający. Raz na jakiś czas warto zrobić dłoniom kąpiel w ciepłej oliwie, parafinie lub olejku dla dzieci. Paznokcie są równie ważne i nie należy o nich zapominać. Powinny być równo przycięte, półokrągło lub prostokątnie, najlepiej specjalnymi nożyczkami. Warto też wygładzić je polerką dzięki czemu będą gładkie i błyszczące. Możesz położyć na nie odżywkę. Skórki nie mogą być pozadzierane. Na wieczorne wyjście możesz użyć lakieru do paznokci. Pamiętaj jednak, że poodpryskiwany lakier nie wygląda zbyt estetycznie.
Te części ciała często zaniedbujemy albo przynajmniej dbamy o nie nieco mniej niż o dłonie. Może dlatego, że zwykle są schowane. Przede wszystkim należy poobcinać paznokcie robiąc to w odpowiedni sposób, czyli na kwadratowo.Źle obcinane, mogą być powodem bolesnego wrastania przez całe lata. Paznokcie u nóg trzeba obcinać prosto, nie zaokrąglać. Zrób stopom ciepłą mydlaną kąpiel, może być z dodatkiem soli do kąpieli lub oliwki. Potem zetrzyj specjalną tarką lub grubym pilnikiem stwardniały naskórek, na koniec jeszcze zrób peeling. Wypoleruj paznokcie, a w stopy wetrzyj krem nawilżający. Możesz przy tej okazji zrobić mini masaż stóp – to działa bardzo relaksująco.
Jest to jeden z ważniejszych elementów dobrego wyglądu. Wypoczęta i zdrowa cera to połowa sukcesu. Gdy jesteś niewyspana, oczy są podkrążone, opuchnięte, a twoja skóra staje się szara i zmęczona. Znacznie trudniej goją się też wszelkie wykwity. Dlatego zadbaj o dobry sen. To najlepszy kosmetyk. Pamiętaj, że podczas fazy snu głębokiego (pierwsza faza snu głębokiego jest zwykle po ok. 30 minutach od zaśnięcia) organizm regeneruje się najlepiej. Głęboki sen to nie tylko wakacje dla mózgu, ale też czas prawdziwego SPA dla twojej skóry. Twój organizm wydziela bowiem wtedy hormon wzrostu, który wpływa na odbudowę tkanek. Wzrasta też produkcja białek, które „cerują” wszelkie uszkodzenia skóry. Jaki jest przepis na dobry sen? Wywietrz starannie pokój i pamiętaj, że temperatura w sypialni nie powinna być zbyt wysoka (gdy jest za gorąco, budzisz się opuchnięta i z bolącą głową). Ważny jest wygodny materac i cisza. Zapach lawendy i chmielu przynosi sen.
Promienny uśmiech, radosne oczy najlepiej zdobią każdą kobietę. Dodają blasku, ujmują lat. Ściąga ją spojrzenia ludzi, dodają energii.
ABC pielęgnacji skóry trądzikowej

Błyszczyk ten zaliczamy do neurokosmetyków. Termin ten definiuje kategorię kosmetyków, których specjalnie opracowane składniki aktywne wpływają na skórny system nerwowy. Między innymi polepszają uwalnianie neuroprzekaźnika takiego jak dopomina, która zapewnia wzrost microcyrkulacji i właściwą ilość substancji odżywczych w skórze.
Deborah Milano pragnie zrewolucjonizować świat kosmetyki wprowadzając na rynek jedno z ostatnich osiągnięć biologii skóry – neurokosmetyk. W laboratoriach firmy stworzono innowacyjny błyszczyk Euphoric Shine Lip Gloss. Jego formuła została oparta na badaniach związanych z neuroprzekaźnikami.
Nowy produkt – Euphoric Shine to sekretna broń kobiet, które pragną poczuć się piękne. Błyszczyk łączy on w sobie nie tylko połysk, kolor ale również właściwości pielęgnacyjne.

Ten magiczny eliksir zawiera ekstrakt z niebieskiego maku, posiadający w swoim składzie kwasy Omega 6 i 9 i witaminę E. Ma właściwości nawilżające i odżywcze. Niebieski mak to niezwykły kwiat rosnący u wybrzeży Morza Śródziemnego. Jest również symbolem płodności w Azji. Nawilża, wygładza usta, ochrania je. Błyszczyk posiada także organiczny i naturalny Euphoryltm Ω 3. Jest to mieszanka substancji roślinnych z rewelacyjnymi właściwościami, które zwiększają uwalnianie dopaminy zwanej hormonem szczęścia. Euphoryltm Ω 3 łączy w sobie dwa wyselekcjonowane roślinne komponenty. Jest to olej Sachi Inchi, czyli źródło kwasów omega 3 i 6 oraz ekstrakt z pieprzu brazylijskiego. Te składniki również pobudzają uwolnienie dopaminy a co za tym idzie – uczucie pewności siebie i podekscytowania.
Lśniące mikro perełki spektakularnie rozświetlają usta. Po zaaplikowaniu na usta będą one nam pięknie lśnić i nie sklejać warg. Delikatny zapach orchidei zapewnia nutkę zmysłowości.
Stylowe opakowanie zostało zaprojektowane przez wiodącego włoskiego designera Mario Trimarchi. Całość tego działa sztuki przywodzi na myśl delikatne i zmysłowe kobiece kształty.
Cena sugerowana produktu to 34,90 zł.
Nowe pięć produktów marki AA jest to linia przeznaczona do walki z cellulitem. Kosmetyki mają działanie ujędrniające. W serii odnajdziemy balsamy, żele do ciała i serum.
Jeśli Twoja skóra jest wrażliwa i skłonna do alergii, a często sięgasz po kremy i żele antycellulitowe to właśnie ta propozycja firmy może okazać się dobra.
Oto nowa linia składająca się z:

1) Żelu do pielęgnacji ciała antycellulitowo-wygładzającego
Do głównych składników znajdujących się w produkcie zaliczamy ekstrakt z ananasa, mentol i escynę zawartą w ekstrakcie z kasztanowca. Ich działanie ma poprawić krążenie i działać drenująco w strefach objętych cellulitem. Dodatkową funkcją jest również wspomaganie metabolizmu tłuszczów. Za poprawę sprężystości i gładkości skóry ma odpowiadać zawarta w kosmetyku gliceryna i olej abisyński.
Żel zakupimy w cenie 19zł.

2) Antycellulitowo – ujędrniającego balsamu do ciała
Balsam posiada cztery aktywne składniki mające zastosowanie podczas walki z cellulitem. Zaliczamy do nich olej buriti, masło Shea, olej abisyński i witamina E. Jako składniki aktywne działające nawilżająco zastosowano glicerynę i naturalną betainę.
Balsam do ciała zakupimy w cenie 18zł.

3) Intensywnie ujędrniającego serum do biustu i dekoltu
Kosmetyk zawiera składnik Volufiline. Jego zadaniem jest modelowanie kształtu biustu, ujędrnienie jego i nadanie pełniejszego kształtu. Mikrokrążenie poprawia ekstrakt z kasztanowca, co wygładza oraz również ujędrnia skórę.
Serum zakupimy w cenie 15zł.

4) Kremowego serum modelującego brzuch, uda i pośladki
Serum zawiera składniki stymulujące spalanie tkanki tłuszczowej. Trokserutyna wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych i zapobiega powstawaniu rozszerzonych naczyń krwionośnych. Produkt zakupimy w cenie 18zł.

5) Antycellulitowego koncentratu do ciała intensywnie wyszczuplającego
Koncentrat zawiera bromelinę. Jest to enzym bedący składnikiem ekstraktu z ananasa. Korzystnie działa w sferze wyszczuplania. Oprócz tego ma kreatynę, która dostarcza komórkom energii, natomiast olej ze słodkich migdałów i witamina E mają działanie odżywiające. D-pantenol i alantoina łagodzi podrażnienia skóry.
Koncentrat do ciała zakupimy w cenie 19zł.
Jeśli któraś z Was miała już przyjemność stosowania wyżej zaprezentowanych kosmetyków, będzie mi bardzo miło jeśli podzielicie się opiniami na ich temat :)

W porze letniej często pokazujemy swoje ciało. Oczywiście każda z nas pragnie mieć je gładkie, opalone i piękne. Aby nasze oczekiwania spełniły się potrzebujemy odpowiedniej pielęgnacji. Jeśli pragniesz gładkiego i miękkiego ciała musisz sięgnąć po odpowiednie kosmetyki do których należą peelingi. Ich zadaniem jest złuszczenie martwych komórek naskórka, oczyszczenie skóry i pozostawienie jej gładkiej i pachnącej. Na rynku kosmetycznym znajdziemy masę takich produktów. Jednak żeby osiągnąć zadowolenie musimy zakupić odpowiedni kosmetyk. Specjalnie dla Was wybrałam kilka produktów drogeryjnych i przetestowałam je na własnej skórze.
Oto krótkie recenzje.
1. Peeling Farmona, Sweet Secret, Migdałowy peeling do pielęgnacji ciała „Słodkie trufle i migdały”
Opis producenta- czy jest zgodny z faktami?
Wyjątkowy kosmetyk o przyjemnej, aksamitnej konsystencji i zniewalającym, słodkim zapachu został stworzony do codziennej pielęgnacji i mycia ciała, dla osób, które cenią produkty naturalne i lubią pozwalać sobie na chwile przyjemności.
Specjalnie opracowana, bogata receptura, na bazie ekstraktu ze słodkich trufli i migdałów nie narusza równowagi lipidowej i nie wysusza skóry, poprawiając jej kondycję i wygląd. Łagodne środki myjące i peelingujące drobinki zanurzone w cudownie lekkim, pachnącym żelu dokładnie oczyszczają skórę, usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawiając mikrokrążenie i pobudzając skórę do odnowy. Regularne stosowanie migdałowego peelingu pod prysznic zapewnia uczucie wypielęgnowanej i aksamitnie gładkiej skóry, a wyjątkowo apetyczny, zniewalająco słodki zapach uwalnia od stresu, wycisza i relaksuje, wprowadzając w stan ogólnego odprężenia i zadowolenia.
Peeling na pierwszy rzut oka wygląda bardzo zachęcająco. Przyciąga estetycznym opakowaniem oraz unoszącym się z pod zakrętki aromatem trufli i słodkich migdałów. Stojąc na sklepowej półce robi pozytywne wrażenie. Niestety podczas stosowania możemy się nieco rozczarować. Osobiście na mnie nie zrobił większego wrażenia. Jego postać jest galaretowata, lekko rozwodniona. Ciężko aplikuje się na ciało ze względu na swoją rzadkość, po prostu spływa z rąk. Działanie? Dość marne. Bardzo słabo złuszcza naskórek. Wszystko z powodu malutkich granulek w niezbyt wielkiej ilości – typowy peeling myjący. Producent stanowczo większą uwagę poświęcił zapachowi i opakowaniu niż skuteczności w działaniu. Peeling ładnie prezentuje się na półce, jednak do złuszczania naskórka potrzebujemy innego obiektu. Dodatkowym minusem jest większe opakowanie niż jego zawartość. Po otworzeniu opakowania, mimo zabezpieczenia nienaruszoną folią możemy pomyśleć, że produkt był już stosowany. Dopełni opakowania brakuje jakieś 15% kosmetyku. Jeśli jesteś estetą, nie potrzebujesz złuszczania a jedynie przyjemne doznania aromaterapeutyczne to możesz wydać 11zł i napawać się radością z posiadania peelingu. Niestety zapach jest dość mocny i nudzący więc przy stosowaniu co kilka dni może wprowadzić nas w stan „przejedzenia” i przyprawić o mdłości. Co do tego produktu mam mieszane uczucia. Z jednej strony jestem zachwycona, z drugiej zaś rozczarowana. Mimo wszystko nie zawsze lubię kupować zbędne produkty i zapychać nimi luki na półkach w łazience. Ostatecznie mogę stwierdzić, że jestem na nie. Żałuję wydanych pieniędzy, ponieważ moja skóra wygląda tak samo po jak i przed stosowaniem owego produktu. Pojemność 225ml, cena 10,99zł
2. Peeling solny Therme Ylang Ylang
Producent opisuje produkt dość treściwie:
Sól do kąpieli jest pełna minerałów. Kąpiel z jej użyciem nawilża skórę i pobudza krążenie krwi. Ylang Ylang działa odprężająco w stanach stresu i napięcia. Sól nawadnia i nawilża skórę.
Dzięki temu, wiemy czego się spodziewać, nie obiecuje się nam ogromnych korzyści z zakupu produktu. To co zostało nadmienione zgadza się w pełni z prawdą.
Produkt bardzo dobrze sprawdza się jako peeling oraz sól do kąpieli. Idealnie a zarazem w delikatny sposób peelinguje skórę. Granulki nie rozpuszczają się w wodzie, wyglądem przypominają rozdrobniony cukier. Niestety do dokładnego peelingu ciała zużyjemy dość dużą część opakowania. Jednak jest ono dość spore i z pewnością starczy na kilka takich zabiegów. Pośród wszystkich dostępnych zapachów wybrałam delikatną nutę ylang ylang. Zapach delikatnie otula zmysły. Skóra staje się gładka, doskonale złuszczona. Jednocześnie jest miękka, miła w dotyku i pachnąca. Z przyjemnością mogę stwierdzić, że peeling Therme jest jednym z lepszych jakie dotychczas miałam przyjemność stosować. Pojemność 500g, cena 11,99zł. Produkt dostępny jest jedynie w sieci Drogerii Natura.
3. Bielenda, Eco Care, Algi do mycia ciała „Bioorganiczny masaż”
Bioorganiczny masaż to niezwykle relaksująca i przyjemna kąpiel oczyszczająca do ciała.
Algi zatopione w naturalnych, bogatych w składniki aktywne olejach roślinnych działają jak peeling – skutecznie, a jednocześnie bardzo delikatnie oczyszczają ciało, usuwają martwe komórki naskórka, doskonale wygładzają, nawilżają i poprawiają ukrwienie. Tak wymasowane ciało jest miękkie i delikatne. Przyjemny aromat daje uczucie pełnego odprężenia i orzeźwienia, doskonale relaksuje i dodaje energii. Bioorganiczny masaż przygotowuje skórę na przyjęcia naturalnych składników aktywnych pozostałych preparatów Eco Care.
Peeling firmy Bielenda z serii Eco Care jest na bazie alg morskich. Ma ładne opakowanie, ciekawą konsystencję, naturalny, zielony kolor i nieco mniej przyjemny zapach prawdziwych alg. Opakowanie nie jest duże, jednak estetyczne z umieszczoną w środku miarką do odmierzania proszku. Produkt bardzo wydajny. Dwie miarki spokojnie wystarczą na wykonanie zabiegu na cale ciało. Odrobina proszku, podczas rozprowadzania zwiększa swoją objętość i zajmuje coraz to większy obszar. Zapach nie wydaje się być drażniący podczas stosowania, za to mamy przyjemne odczucie obcowania z czystą naturą. Skóra po wykonaniu peelingu jest gładka, jędrniejsza, wzmocnione jest ukrwienie a naskórek przyjemnie nawilżony. Kosmetyk nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Ze względu na zabarwienie produktu, woda po zabiegu również przybiera zielonkawego koloru. Jest to jeden z lepszych, typowo naturalnych produktów dostępnych w drogeriach kosmetycznych. Pojemność 80g, cena 24,99zł
4. Dax Cosmetics, Perfecta SPA, Cukrowy peeling do ciała waniliowo – pomarańczowy
Informacja od producenta:
Cukrowy peeling do ciała waniliowo – pomarańczowy złuszczająco – antycellulitowy. Peeling poprawia mikrokrążenie w skórze, a apetyczny zapach pomarańczy z dodatkiem wanilii odświeża i działa odprężająco. Zawiera naturalne kryształki cukru, które usuwając martwe komórki naskórka idealnie wygładzają powierzchnię skóry i niwelują wszelkie niedoskonałości. Ponadto olejek z ziaren zielonej kawy regeneruje i poprawia elastyczność skóry, a masło pomarańczowe ujędrnia i przeciwdziała cellulitowi.
Zaraz po otworzeniu opakowania wita nas przyjemny zapach. Z gamy zapachów wybrałam zestawienie waniliowo- pomarańczowe. Konsystencja jest gęsta przypominająca krem, który po zetknięciu się z wodą zaczyna się rozpuszczać. Granulki ścierające są dość mocne, więc peeling jest w miarę efektywny. Jednak po zabiegu zauważyłam dość nieprzyjemną (przynajmniej dla mnie zmianę) jaką jest pojawienie się na skórze tłustego filmu. Peeling nie nawilża skóry w sposób delikatny tylko nieco ją zatłuszcza. Jeżeli chodzi o opakowanie to jest ono dość przeciętne, dostosowane do ceny produktu. Niczym się nie wyróżnia. Wnętrze również nie zachwyca – zbita masa koloru brązowego. Peeling jest standardowym kosmetykiem, który nie zachwycił mnie w żaden sposób. Owszem spełnia najważniejszą funkcje jaką jest złuszczanie, dodatkowo ma przyjemny zapach, jednak niczym nie zaskakuje i nie wprawia w zadowolenie z jego zakupu. Pojemność 225ml, cena 15,99zł
5. Lirene Body Anti-Cellulite. Program peeling-masaż myjący antycellulitowy
Antycellulitowy peeling-masaż myjący ujędrnia, wygładza
Zawiera: kompleks kondycjonujący oraz drobinki złuszczająco-wygładzające.
Oparty na kompleksie kondycjonującym skórę oraz gruboziarnistych drobinkach złuszczająco-wygłądzających, usuwa obumarłe komórki naskórka, oczyszcza pory, wygładza i zmiękcza skórę. Masaż przy pomocy peelingu pobudza ukrwienie skóry poprawiając jej jędrność i elastyczność. Peeling wzmacnia działanie innych produktów antycellulitowych.
Peeling Lirene należy do serii antycellulitowej. Zapach lekko owocowy, pomarańczowy. Niestety czuć go jedynie w opakowaniu. Po aplikacji na ciało zapach rozchodzi się, jest bardzo delikatny. Drobinki zawarte w produkcje sprawdzają się dość dobrze. Złuszczają skórę i sprawiają, że jest miękka. Niestety produkt ten jest przeznaczony do stosowania jedynie w miejscach objętych cellulitem, więc nie nadaje się do peelingowania całego ciała. Pojemność jest dość mała co widać po pierwszym zastosowaniu. Opakowanie wizualnie bez zastrzeżeń. Sam kosmetyk jakoś mnie nie zachwycił, jest dość przeciętny, niczym się nie wyróżnia. Warto stosować go wraz z balsamem z tej samej serii. Można zakupić również dostępny na rynku żel do mycia ciała. Jednak czy jest większy sens myć całe ciało w preparacie antycellulitowym? Pojemność 200ml, cena 9,99zł
6. Joanna, Fruit Fantasy, Gruboziarnisty peeling do ciała „Soczysta malina”
Poczuj fascynujący aromat soczystej maliny. Peeling doskonale usuwa zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka. Sprawia, że ciało staje się doskonale wygładzone i odświeżone.
Tak swój produkt opisuje producent. Śmiało mogę się z nim zgodzić. Peeling jest gruboziarnisty i w pełni sprawdza się tak jak zapowiada firma Joanna. Soczysty zapach malin towarzyszący podczas zabiegu zmienia tą prostą czynność w bardzo przyjemne doznanie. Drobinki dokładnie oczyszczają skórę z zanieczyszczeń i martwego naskórka. Kosmetyk starcza na dość długo, śmiało mogę stwierdzić, że jest wydajny. Opakowanie estetyczne i zachęcające. Duży plus za przyjemny zapach. Cena nie jest wysoka a produkt dobry, spełniający wszelkie wymogi. Pojemność 200ml, cena 8zł

7. Peeling The Body Shop – Moringa
Peeling do ciała przeznaczony jest do skóry normalnej i suchej. Usuwa wysuszone partie skóry i sprawia, że skóra staje się miękka i gładka, owija ją wonią kwiatu moringa oraz doskonale przygotowuje skórę do nawilżania. Peeling zawiera cząstki owoców Moringa i proszek z nasion lotosu, orzechów włoskich, łupiny orzechów kokosowych i ryżu – zmniejsza ilość martwych komórek skóry, dzięki czemu cera staje się bardziej promienna. Olej z orzechów – zmiękcza, wygładza i nawilża skórę.
Peeling przyciąga zmysły zarówno wyglądem jak i zapachem. Opakowanie jak najbardziej estetyczne, wykonane z grubego plastiku, ma ładną grafikę i jest czytelne. Odkręcając wieczko uwalnia się przyjemny kwiatowy zapach. Jest delikatny a jednocześnie odczuwalny. Pudełeczko praktyczne gdyż pozwala na zużycie produktu do końca, bez obawy że jakaś część zostanie zmarnowana.
Drobinki delikatnie ścierają naskórek. Przy skórze wrażliwej, suchej mogą spowodować delikatne podrażnienie i uczucie pieczenia. Ciało staje się gładsze, pachnące i bez tłustego filmu na skórze.
Cena 65zł/200ml
8. Calypso (Natural scrub, Active peeling) – peelingująca gąbka do ciała
Natural Scrub
- gąbka z naturalnych włókien celulozowych wzbogacona bawełną
- specjalna ścierna powłoka z naturalnych ziaren roślinnych
- testowana dermatologicznie: wygładza i ujędrnia skórę już po trzech dniach stosowania
Active Peeling
- lekka celulozowa gąbka zawierająca mikrogranulki
- do codziennego złuszczania naskórka
Gąbeczka jak najbardziej odpowiednia do codziennej pielęgnacji ciała. Doskonała w połączeniu ze zwykłym żelem pod prysznic. Pobudza skórę, delikatnie ją peelinguje. Jest średniej wielkości, wyprofilowana, dobrze utrzymuje się w dłoni. Dla uzyskania lepszego efektu warto połączyć ją z peelingiem. Produkt przyciągnął mój wzrok zarówno opakowaniem jak i widoczną zawartością. Innowacyjna gąbeczka do ciała jest dość interesująca i warto ją przetestować na własnym ciele.
Cena ok. 6,99zł
9. Orientalny peeling do ciała z glinką marokańską
Skóra oczyszczona i gładka. Orientalny peeling do ciała z glinką marokańską. Działa złuszczająco, zawiera glinkę marokańską, puder z orzechów z drzewa arganowego i pestek moreli, olejek arganowy bio oraz wodę różaną. Zapach orientalny, ciepły, otulający.
Opakowanie kusi swoją egzotyką, jednak jest bardzo małe w porównaniu do kwoty jaką trzeba na nie wydać. W dodatku nie jest wypełnione po brzegi, co nie ukrywam troszkę mnie zdenerwowało ;) Sam peeling wyglądem przypomina nieco rzadszy budyń czekoladowy z dodatkiem sypanej kawy i troszkę większych ziaren cynamonu. Zapach jest wyjątkowo ciepły, orientalny. Wyczuwalna jest nuta przypominająca cynamon, czekoladę i inne aromatyczne składniki kojarzące się ze świętami czy mroźnymi wieczorami przy kominku.
Działanie jest delikatne. Konsystencja odpowiednia do stosowania wraz z ostrzejszą gąbką. Takie połączenie wzmaga działanie i według mnie daje znacznie lepszy efekt.
Peeling nie należy do najbardziej wydajnych. Ciało po zabiegu jest delikatne, nawilżone i złuszczone. Zapach nie utrzymuje się długo na ciele. Dla niektórych peeling może być produktem idealnym, dla innych inspiracją do poszukania czegoś mocniejszego. Mimo wszystko jest godny polecenia. Drobne ziarenka naprawdę dobrze wyrównują powierzchnię skóry poprzez usunięcie martwych komórek.
Oprócz złuszczania w tej samej serii znajdziemy także balsam, który ma za zadanie nawilżyć skórę. Kontynuacja pielęgnacji rodem z SPA nie do końca jest tak perfekcyjna jak mogłoby się wydawać. Ilość balsamu tak samo jak w przypadku peelingu jest mniejsza niż wykazuje opakowanie. Konsystencja rzadszego kremu a nawet mleczka łatwo wchłania się w skórę, jednak nie jest mistrzem nawilżania. Stosowałam wiele produktów, które nawilżały znacznie lepiej.
Cena 65zł/ 150ml
W moim odczuciu wśród produktów tańszych zwyciężyła firma Joanna. Wszystko dzięki funkcjonalności i pięknemu zapachowi. Jeśli chodzi o produkty nieco droższe na równi mogę postawić peeling Therme i algi myjące Bielendy. Produkty oferowane przez firmy są bardzo ciekawe i w naturalny sposób obcują z naszym ciałem.
Podczas sezonu lato 2010 na rynek kosmetyczny trzy firmy – Ziaja, Pantene Pro-V i Pharmaceris wprowadziły do sprzedaży nowe produkty do pielęgnacji włosów.
Linia 5 szamponów marki Ziaja w „rodzinnych” opakowaniach do różnych rodzajów włosów:

Działa wygładzająco, nawilżająco, ułatwia rozczesywanie, zapobiega rozdwajaniu się włosów. Oprócz aloesu kosmetyk zawiera witaminy B3, B5, B6, C i E.
W łagodny a zarazem skuteczny sposób oczyszcza włosy. Zawiera prowitaminę B5 oraz polyquaternium – substancja ta poprawia kondycję włosów.
Jego zadaniem jest zwiększenie odporności koloru na zmywanie się i utratę blasku. Dodatkowo wzmacnia i ochrania włosy przed uszkodzeniem. Zawiera witaminy B3, B5, B6, C i E oraz polyquaternium.
Odżywia, wygładza i wzmacnia włókna włosów.
Oczyszcza włosy i redukuje powstawanie łupieżu. Wyraźnie przedłuża świeżość włosów.
Linia szamponów mieści się w opakowaniach 500 ml, cena 7,50 zł

Pantene Pro-V „Lekkie i mocne”
Nowa linia firmy Pantene Pro- V pozwala na jednoczesną pielęgnację, odżywianie i nadanie lekkości włosom. Nowa formuła oparta na technologii Clean-Rinse sprawia, że włosy są do nieobciążone i o 100% mocniejsze.
Seria zawiera:
Formuła produktu sprawia, że włosy są wzmocnione i odżywione i bardziej odporne na zniszczenia, które najczęściej są spowodowane szczotkowaniem i niewłaściwą stylizacją. Dzięki technologii Clean-Rinse szampon usuwa wszelkie pozostałości po preparatach do stylizacji i osad z włosów. Sprawia, że są lekkie i dokładnie oczyszczone. Cena za 250 ml to 10,49 zł, natomiast za 400 ml – 14,99 zł.
Ulepszona formuła pozwala na dwa razy szybsze spłukanie produktu z włosów, niż w przypadku pozostałych odżywek tej firmy. Dogłębna regeneracja nie pozostawia niechcianego osadu na włosach. Stosowanie produktu sprawia, że włos jest wyraźnie mocniejszy i lżejszy. Za 200 ml produktu zapłacimy 10,49 zł.
Jest to produkt delikatny, dwufazowy. Działa odżywczo na włosy, stylizuje i odświeża je pomiędzy myciami. Pierwsza faza, umieszczona na górze kosmetyku wzmacnia włosy i ułatwia rozczesywanie. Faza druga zawiera pantenol, który natychmiast wygładza fryzurę. Spray może być stosowany w ciągu dnia na mokre bądź suche włosy. Za 150 ml zapłacimy16,99 zł.
Mimo, iż produkt zawiera intensywne i odżywcze składniki nie obciąża włosów. Nadaje im lekkości i wzmacnia je. Włosy są mocne i zregenerowane. Maskę można stosować 2 razy w tygodniu. 200 ml maski kosztuje 16,99 zł.

Pharmaceris H – Dermopielęgnacja włosów i skóry głowy
Firma wprowadziła trzy nowe produkty mające działanie wzmacniające, regenerujące bądź odbudowujące.
W produkcie połączono wyciąg z zielonej herbaty oraz wyciąg z czerwonych liści winorośli, które są bogate w witaminę P. Kosmetyk ma za zadanie odżywić cebulki włosowe, wzmocnić włosy i ochronić je przez uszkodzeniem. Efektem jest przywrócenie witalności słabym i zniszczonym włosom. Odżywka zmniejsza proces wypadania włosów, wzmacnia je, nadaje blasku, gładkości oraz sprawia, że są bardziej podatne na układanie i łatwiejsze do rozczesywania.
Zawiera ekstrakt z miodu oraz D-panthenol, który regeneruje strukturę włosa. Stosując odżywkę włosy będą odżywione, sprężyste, miękkie. Rozczesywanie jest o wiele łatwiejsze, włosy odzyskują swój naturalny połysk, są wygładzone, lepiej się układają, nie puszą i nie elektryzują.
W produkcie tym połączono wyciąg z nasion lnu Sensiline oraz oleju Canolu. Składniki te łagodzą podrażnienia oraz przywracają równowagę skóry głowy. Stosując odżywkę zauważymy wyraźną regenerację, nawilżenie, wzmocnienie włosów. Odzyskamy naturalny połysk, puszystość, gładkość. Włosy łatwiej się rozczesują i znacznie lepiej układają.
Wszystkie odżywki występują w opakowaniach 150 ml a ich sugerowana cena to 25,90 zł.
Lato to czas parady paznokci, zarówno u rąk jak i u stóp. Zamknęliśmy w szafie rękawiczki i ciepłe buty na rzecz odkrywających stopy japonek, szpilek, klapek itp. Każdego sezonu na naszych paznokciach królują inne kolory i odcienie lakierów. Zaprezentuję kilka godnych uwagi odcieni, tętniących życiem bądź też matowych. Ich barwy z pewnością znajdą swoje wielbicielki wśród modnych dziewczyn i nieco dojrzalszych kobiet.




Maseczki do twarzy Montagne Jeunesse – mimo iż opakowania na pierwszy rzut oka nie zachwycają to jednak produkty są godne uwagi. Ich przeciętna cena to około 6zł.

Otwierając saszetkę zalewa nas świeży zapach lawendy, słodkie wodorosty i minerały z Morza Martwego. Ta kompozycja zrelaksuje nas a jednocześnie odblokuje i oczyści otwarte, zanieczyszczone pory. Dostarcza skórze wszystkie potrzebne jej oligo-elementy. Maseczka wskazana jest przy normalnych i przetłuszczających się cerach.

Zawiera łagodne naturalne kwasy owocowe. Głęboko oczyszcza pory, usuwając zanieczyszczenia i niedoskonałości skóry. Maska posiada delikatne małe cząstki truskawek. Masaż wykonany na skórze pozwoli doskonale się zrelaksować. Skóra stanie się czysta, jaśniejsza i piękniejsza. Maseczka jest odpowiednia dla każdej cery.

Szybko usuwa pory, wągry i odświeża cerę. Drobniutkie kuleczki zanurzone w kremowej konsystencji bardzo dobrze radzą sobie z zanieczyszczeniami. Odżywczy miód, kakao, perełki jojoba, masło shea i aromat słodkich migdałów oraz wanilii delikatnie odświeża cerę. Odpowiednia dla suchej, normalnej i mieszanej skóry. Doskonale nawilża, odżywia i odświeża.

Czerwona glinka ogrzewa się w kontakcie z wilgotną skórę. Rozpulchnia naszą skórę, usuwa zanieczyszczenia, sebum i oczyszcza pory. Poczujesz ciepło przenikające przez skórę, dzięki czemu możesz się zrelaksować. Skóra jest miękka, oczyszczona i promienna. Maska jest odpowiednia dla skóry normalnej, tłustej i mieszanej.

Delikatnie złuszcza skórę i głęboko ją oczyszcza. Odblokowuje pory. Przyjemny zapach brzoskwini roztacza niesamowitą aurę podczas aplikacji maski. Produkt jest odpowiedni dla cery mieszanej , normalnej i przetłuszczającej się.

Dla skóry problematycznej, szczególnie tłustej i mieszanej. Ułatwia usuwanie suchych i ścieńczałych komórek, odblokowuje zaskórniki, usuwa zanieczyszczenia. Nałożoną i zastygniętą maskę ściąga się jednym ruchem. Skóra jest gładka, oczyszczona i odświeżona.

Głęboko oczyszcza, pomaga odblokować pory, dzięki czemu doskonale usuwa zanieczyszczenia. Maska czekoladowa również nawilża skórę. Niesamowity zapach roznoszący się podczas nakładania maski odpręża i pozwala się zrelaksować. Maseczka jest odpowiednia dla cery normalnej, mieszanej i przetłuszczającej się.

Naturalnie, delikatnie oczyszcza, ożywia zmęczoną skórę, jednocześnie relaksując ciało, umysł i duszę dzięki naturalnym uspokajającym olejkom. Między innymi w składzie odnajdziemy lawendę, cynamon, kwiat róży. Twoja skóra pozostaje pachnąca i świeża. Maseczka przeznaczona dla skóry suchej, normalnej i mieszanej. Zawiera naturalne olejki eteryczne.

Jak używać?
Dokładnie oczyścić twarz ciepłą wodą (bez mydła i środków czyszczących). Maskę nałożyć równomiernie na twarz i szyję opuszkami palców, unikając oczu i ust. Najlepiej odpocząć i odreagować stres leżąc z maseczką na twarzy. Pozostawić ją na 10-15 minut lub do momentu wyschnięcia. Następnie twarz spłukać letnią wodą.
Właśnie mamy sezon letni, a wraz z nim różnorodne wyjazdy na wakacje.
Firma Joanna proponuje nam kosmetyk w małej buteleczce, który może okazać się bardzo przydatny na wyjeździe. Zajmuje bardzo mało miejsca w walizce czy torbie podróżnej.

Peelingi o wspaniałym owocowym zapachu, doskonale usuną martwy naskórek, odświeżą i wygładzą nasze ciało. Skóra będzie milsza w dotyku i oczyszczona.
Dostępne jest siedem wersji tego produktu :
Kosmetyk ten usuwa zanieczyszczone i martwe komórki naskórka dzięki specjalnie dobranej recepturze zawierającej drobinki ścierające oraz ekstrakt owocowy, który nawilża skórę.
Peelingi Joanny wydają się być idealne, ponieważ jednocześnie myją i peelingują. Do tego dochodzi ich cena równie atrakcyjne, ok. 4-5 złotych za 100ml produktu.
Nowa linia produktów chłodzących Malu Wilz została stworzona aby dostarczyć skórze wyjątkowego nawilżenia i odświeżenia. Produkty idealnie nadają się do pielęgnacji skóry suchej oraz tej po kąpielach słonecznych. Można je stosować w każdym wieku.
W skład serii Malu Wilz wchodzą trzy produkty: spray odświeżająco- chłodzący, maska odświeżająco- nawilżająca oraz chłodzące płatki pod oczy.

Spray idealnie nawilża skórę twarzy w upalne dni. Można go stosować w każdej chwili, kiedy tylko potrzebujemy nawilżenia i odświeżenia skóry. Spray ma również zastosowanie jako kosmetyk utrwalający makijaż. W składzie produktu odnajdziemy ekstrakt z kaktusa pustynnego Nopal, który jest bogaty w składniki mineralne i witaminy, zwłaszcza C oraz te z grupy B. Aż siedemnaście aminokwasów doskonale odżywia cerę a ekstrakt z aloesu działa łagodząco i przyspiesza regenerację naskórka. Urea nawilża, regeneruje i wygładza skórę. Jako składnik kojący i regenerujący zastosowano alantoinę. Natomiast imperata cylindrica przedłuża nawilżenie skóry. Kosmetyk jest odpowiedni dla każdego typu skóry. Za opakowanie o pojemności 100 ml należy zapłacić 79 złotych.

Działa intensywnie nawilżająco, oczywiście także odświeża. Jest idealnym produktem na okres urlopowania. Zawarty w masce aloes ukoi podrażnioną skórę, natomiast ekstrakt z grejpfruta odświeży naszą cerę. Opakowanie maski o pojemności 50 ml zakupimy za cenę 49 złotych.

Chłodzące płatki pod oczy przyniosą ulgę podrażnionym i zmęczonym oczom. Ekstrakt z ogórka odświeży, zrelaksuje, wygładzi i nawilży delikatną skórę wokół oczu. Alantoina działa kojąco i łagodząco natomiast wyciąg z zielonej herbaty jest źródłem antyoksydantów. Ekstrakt z portulaki działa przeciwzapalnie ekstrakt z morwy zapobiega przebarwieniom, działa przeciwzapalnie i łagodząco podobnie jak ekstrakt z lukrecji. Jeśli chcesz wzmocnić efekt odświeżenia, możesz trzymać płatki w lodówce i nakładać na oczy dodatkowo schłodzone. 36 sztuk płatków można zakupić za cenę 46 złotych.
Kosmetyki zamknięto w eleganckich i wygodnych opakowaniach. Wyglądają bardzo efektownie, jednocześnie nie zatracając swoich właściwości.