SklepyZKosmetykami.pl

Ranking najlepszych sklepow z kosmetykami

Zrodlo informacji na temat goracych promocji w sklepach internetowych!
  • Błyszczyk Bourjois Effet 3D

    Data:
    14 marca 2011
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    1 komentarz
    Kategorie:
    Krótkie recenzje, Nowości, Testujemy kosmetyki
    Tagi:
    ,

    Produkt intensywnie nabłyszcza, nadaje połysk i kolor ust. Spośród dostępnych odcieni mamy do wyboru praktycznie całą gamę – od przeźroczystego do koloru ciemnej wiśni. Doskonale uzupełnia a nawet zastępuje szminkę. Przy okazji optycznie powiększa usta. Kolor jest bardzo trwały. Nie wysusza ust, zawiera kompleks nawilżających olejków. Nie klei się niezależnie od nałożonej ilości.

    Kupując ten produkt nie do końca wiedziałam czego mogę się spodziewać. Błyszczyk nie jest tani, bo kosztuje około 45zł więc nie każdy jest w stanie wydać taką kwotę na tego typu kosmetyk. Od jakiegoś czasu nie przepadam również za błyszczykami, bardziej cenię sobie szminki. Postanowiłam jednak wypróbować ową nowość. Opakowanie jest ładne estetyczne. Po otworzeniu naszym oczom ukazuje się pędzelek a nie jak to zawsze bywa gąbeczka. Czytając inne recenzje spotkałam się z niezbyt przychylną opinią na temat tego aplikatora. Według mnie pędzelek jest dobrym rozwiązaniem jeśli chodzi o precyzyjne pomalowanie ust, natomiast w przypadku szybkich poprawek znacznie lepiej spisuje się większa gąbeczka. Kolor jaki wybrałam (średni róż z dodatkiem drobinek) dość wyraźnie zabarwia usta. Nie jest bardzo lepki, konsystencja raczej poprawna. Nie skleja ust. W przypadku tego kosmetyku bardzo ważna jest średnio lepka konsystencja. Zbyt lejący produkt szybko znika z warg, natomiast zbyt ciężki i lepki daje poczucie dyskomfortu. W tym przypadku osiągnięto kompromis. Usta są na dłuższy czas nawilżone i miękkie. Jeśli chodzi o efekt 3D to nie oczekiwałabym zbyt wiele. Widać minimalne powiększenie i uwydatnienie ust dzięki zawartym drobinkom. Według mnie jest to produkt godny uwagi a może nawet polecenia, jednak cena jest stanowczo za wysoka. Warto szukać go w cenach promocyjnych.

    Cena ok. 45zł/7,5ml

  • Pantene Pro- V Zdrowy Kolor – nowa seria pielęgnacyjna do włosów farbowanych

    Data:
    25 lutego 2011
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    1 komentarz
    Kategorie:
    Nowości
    Tagi:
    ,

    Linia szamponów Pantene Pro-V powiększyła się o nową serię Zdrowy Kolor. Produkty przeznaczone są do pielęgnacji włosów farbowanych, którym przywraca witalność, zdrowie i blask.

    Ponad 80% Polek decyduje się na zmianę koloru włosów co jednocześnie sprawia, że stają się one zniszczone i przesuszone a kolor z czasem traci na uroku. Zmiana w strukturze włosa spowodowana jest pozbawieniem ich naturalnej powłoki lipidowej zwanej warstwą F. Powłoka ta przypomina wosk odpowiedzialny za połysk, zdrowie i miękkość włosów. Efektem długotrwałego farbowania włosów jest utrata naturalnego połysku i podatność na uszkodzenia. Linia Pantene Pro-V Zdrowy Kolor ma za zadanie poprawić kondycję włosów i przywrócić im naturalny połysk.

    Seria Pantene Pro-V Zdrowy Kolor zawiera: szampon, odżywkę oraz produkty przeznaczone do intensywnej regeneracji włosów farbowanych.

    Serum Pantene Pro-V Zdrowy Kolor 3-Minutowa Metamorfoza – jego skondensowana formuła już w kilka minut przywróci włosom farbowanym zdrowie sprzed koloryzacji. Jak to działa? Serum zawiera surfaktanty kationowe (BTMAC), które, przylegając do ujemnie naładowanej powierzchni włosów farbowanych, skutecznie imitują ochronną warstwę F, zniszczonej w procesie koloryzacji. Produkt uszczelnia powierzchnię włosa, dzięki czemu woda nie wnika do jego wnętrza.

    Szampon – jego zadaniem jest delikatne oczyszczenie oraz nawilżenie włosów farbowanych. Cena -250 ml – 10,99 zł, 400ml – 14,99 zł

    Odżywka zawiera formułę Amino-S trzykrotnie mocniejszą od tej zastosowanej w poprzednich produktach do włosów farbowanych. Dodatkowe wiązanie białkowe zawarte w cząsteczce amino-silikonu uzupełnia ubytki w strukturze włosa. Nie obciąża kosmyków. Cena – 200 ml – 10,99 zł

    Odżywka bez spłukiwania – zawiera specjalnie opracowaną mieszankę składników wygładzającą powierzchnię włosów farbowanych. Zapobiega ich puszeniu, podkreśla naturalny blask. Odżywka może być stosowana na suche jak i wilgotne włosy. Cena– 200 ml – 10,99 zł

    Maska 3-Minutowa Metamorfoza – działa intensywnie nawilżająco. Należy pozostawić ją na wilgotnych włosach na 3 minuty a następnie cieszyć się intensywnie nawilżonymi i odżywionymi włosami. Pasma lepiej się rozczesują, są bardziej odporne na wszelkie uszkodzenia mechaniczne mogące powstać podczas czesania oraz niewłaściwej stylizacji. Cena 17,99 zł

    Serum 3-Minutowa Metamorfozadzięki niemu włosy są miękkie i lśniące. Znacznie wzrasta ich odporność na uszkodzenia mogące powstać podczas stylizacji i szczotkowania.
    Cena 17,99 zł

  • Jak odpowiednio wykonać demakijaż?

    Data:
    30 stycznia 2011
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    2 komentarzy
    Kategorie:
    Poradniki
    Tagi:

    W obecnym czasie pośród kosmetyków do demakijażu mamy naprawdę ogromny wybór. Sposób oraz preparaty jakimi wykonujemy demakijaż zależy nie tylko od rodzaju cery ale również od naszych osobistych preferencji.   Mleczko z tonikiem, pianka, żel z wodą czy preparat wodno-olejowy równie skutecznie usuwają makijaż. Bez względu na cenę stosowanych produktów najważniejsze jest aby były poprawnie i systematycznie stosowane. Szczególną uwagę na skórę twarzy powinno zwracać się wieczorem, kiedy to na jej powierzchni nagromadzony jest pot, kurz, brud i resztki kosmetyków. Pory skórne są zatkane co uniemożliwia regenerację oraz swobodne oddychanie które odbywa się podczas snu. Źle oczyszczona cera z czasem staje się  nieświeża, szara i szybciej się starzeje. Kiedy pamiętamy o regularnym uwalnianiu cery od zanieczyszczeń, nie miewamy problemów z wchłanianiem składników odżywczych zawartych w kremach.  Warto pamiętać, że w preparatach do demakijażu znajdujemy także wyciągi roślinne i olejki pielęgnacyjne. Najnowsze z nich zawierają nawet składniki zarezerwowane do tej pory tylko dla specjalistycznych kremów. Na przykład kwasy owocowe czy kwas hialuronowy. Dzięki temu poza oczyszczaniem dodatkowo nawilżają i regenerują naszą skórę.

    Idealny preparat do oczyszczania twarzy

    Idealny kosmetyk, którego celem jest oczyszczenie cery powinien spełniać również różnorodne potrzeby skóry, uzależnione od jej typu.

    Skóra sucha wymaga demakijażu mleczkiem. Dzięki jego składnikom i odpowiedniej konsystencji skóra jest natłuszczona i nie spowoduje uczucia ściągnięcia.

    Cera tłusta i łojotokowa. W tym przypadku najlepiej sprawdza się żel bądź pianka przy użyciu wody. Skóra będzie oczyszczona i jednocześnie nie wysuszona.

    Cera wrażliwa, alergiczna i naczyniowa wymaga preparatów bez środków zapachowych i konserwujących. Tutaj dobrym wyjściem z sytuacji jest używanie środków hipoalergicznych i płynów micelarnych. Praktyczne są preparaty typu 2 w 1 – połączenie mleczka z tonikiem, lub 3 w 1 służące również do demakijażu oczu. Produkty wielofunkcyjne przydatne są zwłaszcza w podróży. Do demakijażu oczu najlepiej sprawdza się płyn micelarny jak i preparat w postaci żelu, płynu. Warto zaznaczyć, że do zmywania tuszu wodoodpornego odpowiednia jest oliwka, płyn do demakijażu oczu i preparaty dwufazowe (składające się z warstwy wodnej i oleistej).

    Uprzednio polecany i niezastąpiony jeszcze przed laty tonik odchodzi do lamusa. Obecnie płyn micelarny doskonale spełnia funkcje, a jednocześnie daje znacznie lepsze korzyści. Starannie domywa resztki kosmetyków, brudu i kurzu, przywracając skórze kwaśny odczyn. Jeżeli jednak nie wyobrażasz sobie życia bez stosowania toniku, możesz użyć go do domycia i odświeżenia cery po zastosowaniu mleczka/żelu, bądź do porannego obudzenia skóry przed położeniem makijażu. Zamiast wysuszającej cerę chlorowanej wody warto zmienić przyzwyczajenia i stosować wodę mineralną niegazowaną, oligoceńską a najlepiej termalną wodę w aerozolu, która ma właściwości łagodzące i kojące. Stanowczo odradzam mydła, które działają na cerę drażniąco. Skóra pokryta jest naturalnym, cieniutkim płaszczem hydrolipidowym, chroniącym ją przed czynnikami zewnętrznymi, np. zanieczyszczeniami i słońcem. Warstwa ta ma odczyn kwaśny (pH 5,5), a klasyczne mydło – odczyn zasadowy i pH powyżej 7. Stosowanie mydła uszkadza płaszcz ochronny skóry i może prowadzić do zlikwidowania naturalnej flory bakteryjnej, która jest niezbędna do prawidłowego jej funkcjonowania. Zawarte w mydłach detergenty mogą wywoływać alergię i pieczenie.

    Jak odpowiednio zmyć twarz?

    Demakijaż można wykonać na dwa sposoby. Jeśli stosujemy żel i wodę- najpierw zwilżamy twarz wodą, następnie kilka kropel żelu rozprowadzamy na twarzy delikatnie masując i wytwarzając pianę. Stosując mleczko, zwilżamy płatek kosmetyczny i zmywamy makijaż wykonując koliste ruchy. Zamiast płatka możemy posłużyć się opuszkami palców. Nadmiar mleczka ściągamy czystym wacikiem. Na wykończenie demakijażu dobrze jest przetrzeć twarz tonikiem. Czoło myjemy pionowymi ruchami w kierunku włosów. Okolice oczu okrężnymi, delikatnymi ruchami, poczynając od kącików zewnętrznych w kierunku kącików wewnętrznych. Policzki zmywamy zaczynając od skrzydełek nosa i kierując się ku skroniom. Okolice ust myjemy okrężnym ruchem. Należy uważać aby nadmiernie nie rozciągać skóry. Waciki należy zmieniać dość często. Demakijaż zostanie prawidłowo wykonany kiedy to na waciku nie będzie ani śladu kosmetyków kolorowych ani pyłu, czy kurzu.

  • Kiedy kosmetyki przestają upiekszać a zaczynają szkodzić

    Data:
    4 stycznia 2011
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    1 komentarz
    Kategorie:
    Poradniki
    Tagi:

    Nawet najlepszy kosmetyk może okazać się nietrwały, gdy po otwarciu jest nieprawidłowo przechowywany lub źle stosowany. Wprawdzie do większości preparatów dodaje się środki konserwujące (hamujące rozwój bakterii, pleśni i innych mikroorganizmów), jednak nie stanowią one stuprocentowego zabezpieczenia. Dlatego też, jeśli będziemy sięgać do słoiczka nie umytymi rękami, do produktu dostaną się bakterie. A im częściej się to zdarza, tym mniej czasu mają substancje konserwujące na zwalczenie drobnoustrojów. Z czasem mikroorganizmy „zwyciężają” i wydzielają enzymy, które doprowadzają do zmian w konsystencji preparatu. Aby temu zapobiec, wiele firm kosmetycznych dołącza do swoich produktów małe szpatułki, z których warto korzystać, by przedłużyć „żywot” kosmetyku.

    Wrogiem kosmetyków „w użyciu” jest powietrze, a dokładniej – tlen. Oddziałuje on nie tylko na substancje zapachowe i strukturę kosmetyku, ale może mieć negatywny wpływ na substancje aktywne. Szczególnie narażone są kosmetyki zawierające nienasycone związki tłuszczowe, takie jak oleje roślinne (sojowy, słonecznikowy). Związki te pod wpływem atmosferycznego tlenu łatwo ulegają utlenianiu, czyli dochodzi w nich do jełczenia tłuszczów, co objawia się zmianą zapachu na nieprzyjemny. Dlatego napoczęte produkty należy jak najszybciej zużyć.

    Inne elementy mające wpływ na starzenie się „kosmetyków” oraz skrócenie okresu ich trwałości to – światło, ciepło oraz w dużej mierze promieniowanie ultrafioletowe.

    Prawidłowe przechowywanie
    Wszystkie kosmetyki, także perfumy i wody toaletowe, należy przechowywać w oryginalnych, szczelnie zamkniętych opakowaniach. Należy je chronić przed wysoką temperaturą, bezpośrednim działaniem słońca i grzejnikami. Z tego powodu nie powinnyśmy przechowywać ich w wilgotnej i ciepłej łazience ani też w pobliżu okna czy kaloryfera. Zdecydowanie najlepszym miejscem na „toaletkę” będzie miejsce chłodne, suche i ciemne. Nasuwa się na myśl lodówka, jednak nie można tam przechowywać wszystkich kosmetyków. Wprawdzie ryzyko zepsucia się produktu jest mniejsze, ale zbyt duży chłód i wahania temperatury mają niekorzystny wpływ na konsystencję. Dolna półka w lodówce jest dobrym miejscem do przechowywania: pomadek, lakierów do paznokci i kremów.

    Oznaki zepsucia i nieprzydatności do użycia

    Zepsute preparaty pielęgnacyjne (kremy, mleczka) oraz pudry w kremie najczęściej ulegają przemianom określanym często jako „pocenie się” kosmetyku oraz „gazowanie”.

    Pierwsze polega na rozdzieleniu fazy wodnej od fazy olejowej, drugie natomiast na samoistnym wycieku kosmetyku, do którego dochodzi zaraz po otwarciu opakowania (głównie tubki). Innymi objawami „nie-świeżości” mogą być: zjełczały zapach, zmiana konsystencji (ziarnistość lub wyjątkowa płynność) oraz tzw. „puchnięcie” opakowań. W skrajnych przypadkach można zaobserwować ciemny nalot oraz kolorowe punkciki na wierzchu i w masie preparatu, świadczące o prawdziwej hodowli mikroorganizmów. W przypadku kosmetyków płynnych (toniki, szampony, płyny do kąpieli) oznaką „starości” może być: zmiana koloru, zapachu, zmętnienie, „kłaczkowaty” osad czy deformacja opakowania. Jeśli chodzi o perfumy i wody kolońskie to także należy zwrócić uwagę na zmianę barwy i zapachu. Staje się on nieprzyjemny, czasem nawet kwaśny.

    Oznakami zepsucia kosmetyków kolorowych są również zmiany struktury oraz pleśń. Tusze do rzęs z czasem grudkują się i kruszą, kredki i pomadki łamią, a pudry oraz cienie do powiek- zbrylają.

    Przeterminowane – do kosza!
    Od produktów kosmetycznych wymagamy, by nie tylko były skuteczne, ale by w żadnym wypadku nam nie szkodziły. Mogą stać się one przyczyną infekcji, wywołać alergie czy podrażnienia. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na produkty, które mają kontakt ze śluzówką lub oczami! W przeciwnym razie łatwo nabawimy się spękanych warg, piekących powiek, a nawet zapalenia spojówek.

    Nie wolno zapominać o terminie przydatności do użycia kosmetyków do makijażu! Używanie „przeterminowanej” kolorówki może sprawić, że skóra zareaguje swędzeniem lub zaczerwienieniem, a makijaż będzie się obsypywał i rozmazywał.

    „Przedłużanie” życia kosmetyków
    Wybierając kosmetyk należy się zastanowić jak dużo będziemy go używać. Pamiętać należy bowiem, że im dłużej preparat jest napoczęty, tym więcej czasu mają bakterie, aby się w nim rozmnożyć. Dlatego warto sięgać po opakowania małe i te, wyposażone w dozownik (brak kontaktu lub ograniczony kontakt z mikroflorą). Jeśli jednak wybrany przez nas kosmetyk nie jest dostępny w opakowaniu łubkowym czy z pompką, musimy aplikować go czystą szpa-tułką i zawsze starannie zamykać słoiczek. Przy stosowaniu mleczka czy toniku nigdy nie przyciskamy watki bezpośrednio do otworu butelki! Pozwólmy, aby preparat swobodnie wypłynął z opakowania na płatek bądź bezpośrednio na naszą dłoń. Latem, kiedy stosujemy kosmetyki do opalania, szczególnie chrońmy je przed przegrzaniem i nasłonecznieniem. Czynniki te mogą negatywnie wpłynąć na jakość filtrów. Najlepiej preparaty „plażowe” zużyć w ciągu jednego sezonu!

    Aby jak najdłużej cieszyć się ulubionym lakierem do paznokci (około 1 roku), nie wolno go rozcieńczać zmywaczem do paznokci, lecz specjalnym rozpuszczalnikiem. Ponadto warto pamiętać, by skracać okres otwarcia buteleczki, gdyż dostające się do wnętrza powietrze sprawia, że lakier wysycha. W przypadku kosmetyków do makijażu, pierwszą zasadą jest niepożyczanie ich. Szczególnie dotyczy to pomadek, błyszczyków i tuszy do rzęs. Aby ściągnąć nadmiar tuszu, należy oczyścić jedynie brzeg spiralki (w chusteczkę), dzięki czemu do wnętrza dostaje się znacznie mniej powietrza i tusz tak szybko nie wysycha. Nie można także zapominać o dokładnym czyszczeniu akcesoriów do makijażu – pędzli i pacynek. W przeciwnym razie staną się one siedliskiem bakterii i mikroorganizmów.

    A Ty? Co robisz z przeterminowanymi kosmetykami? Jak często sprawdzasz ich zdatność do użycia?

  • Testujemy kosmetyki – płyny micelarne

    Data:
    27 grudnia 2010
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    brak komentarzy
    Kategorie:
    Krótkie recenzje, Poradniki, Testujemy kosmetyki
    Tagi:
    ,

    Płyny micelarne zawojowały w ostatnich latach strefę demakijażu. Wyglądają dość niepozornie jednak są uniwersalne i zarazem skuteczne. Bardzo dobrze zastępują pozostałe środki powszechnie stosowane przy demakijażu, czyli żele, pianki, mleczka, toniki i wodę.

    Warto przybliżyć także termin micele. Są to malutkie kuleczki, składające się z cząsteczek hydrofilowych, czyli wodnych i lipofilowych, czyli tłuszczowych. Podczas kontaktu ze skórą, cząsteczki które lubią tłuszcz, łączą się z sebum i pozostałościami makijażu, natomiast te drugie zajmują się innymi zanieczyszczeniami i kurzem. W ten sposób cera jest perfekcyjnie oczyszczona.

    Płyn micelarny nie tylko oczyszcza skórę ale również ją pielęgnuje. Szczelna struktura cząstek umożliwia transport do skóry minerałów, witamin i składników roślinnych. Dzięki temu oczyszczona skóra nie sprawia uczucia ściągnięcia. Używanie płynu micelarnego jest znacznie prostsze niż każdego innego preparatu działającego oczyszczająco. Kosmetyk nadaje się do każdej skóry, szczególnie do cery wrażliwej dzięki wodzie ze źródeł termalnych, która stanowi bazę produktu. Zawiera minimalną ilość barwników, konserwantów i zapachów.


    Płyn micelarny  AA


    Odwodniona skóra traci jędrność i ma większe tendencje do przedwczesnego starzenia się. Bez względu na wiek i typ cery warunkiem zachowania jej młodego i zdrowego wyglądu jest utrzymanie prawidłowego poziomu nawilżenia skóry.

    Sekret linii AA Ultra Nawilżanie tkwi w innowacyjnej technologii nawilżania opartej na aldze z wód Antarktyki. Skuteczność kremów potwierdziły badania, w których 92% kobiet zauważyło poprawę poziomu nawilżenia skóry.

    Nowoczesny preparat doskonale zastępuje mleczko i tonik. Usuwa nadmiar sebum, zanieczyszczenia oraz makijaż. Chroni przed wysuszaniem skóry.

    Składniki aktywne:

    • Struktury micelarne zapewniają niezwykle wysoką skuteczność oczyszczania.
    • Algi Durvillea antartica z wód Antarktyki chronią skórę przed działaniem szkodliwych czynników środowiska oraz przywracają jej właściwą równowagę.
    • Kwas hialuronowy intensywnie nawilża i wygładza skórę.
    • Alantoina i d-pantenol działają łagodząco.

    Nie zawiera barwników. Hypoalergiczna kompozycja zapachowa. Posiada pH neutralne dla skóry.

    Cena 10zł/250 ml

    Duże opakowanie i niska cena (promocyjna 9,99zł), zachęca do zakupu. Niestety mimo dużej pojemności produkt przy codziennym stosowaniu może wystarczyć jedynie na 2 miesiące. Brak dozownika i dość duża dziurka u ujścia powoduje nadmierne wylewanie się na wacik. Nawet przy ostrożnym dozowaniu, nim się obejrzałam wacik był już zbyt mokry. Dużym plusem jest skuteczność – delikatne a zarazem dokładne oczyszczanie skóry z zanieczyszczeń i pozostałości makijażu. Bardzo przyjemny jest również zapach. Zdecydowanie umila czas spędzony w łazience na zmywaniu twarzy. Mimo tego, że płyn w dużym opakowaniu starcza na tak mały okres czasu to zdecydowanie polecam i sama skuszę się na ponowny zakup. Bardzo dobrze sprawdza się w codziennej pielęgnacji cery. To pierwszy produkt firmy AA jaki miałam przyjemność stosować i szczerze mówiąc pozytywnie mnie zaskoczył. Niska cena dodatkowo zachęca do zakupu.


    Płyn micelarny Lancome
    Płyn micelarny został opracowany specjalnie z myślą oczyszczaniu i demakijażu skóry wrażliwej skłonnej do zaczerwienień, charaktryzuje się właściwościami kojącymi łagodzącymi podrażnienia. Nie zawiera agresywnych czynników oczyszczających, dzięki czemu łagodnie usuwa zanieczyszczenia i doskonale zmywa makijaż z twarzy, oczu i ust nie naruszając bariery hydrolipidowej skóry.

    Cena 120zł/200ml

    Ekspedientka w perfumerii bardzo zachwalała kosmetyk i wspomniała, że jest on najczęściej kupowanym produktem z tego działu. Niestety mnie nie zachwycił. Dozownik jest  wygodny i działa poprawnie. Na wacik dostaje się tylko tyle płynu ile powinno. Działanie płynu również nie budzi zastrzeżeń. Chyba największym minusem jest jednak cena.

    Pojemnik 200ml kosztuje 120zł. Według mnie jest to zbyt wysoka cena. Za znacznie mniejsze koszta możemy stosować produkty z innej firmy o takim samym działaniu.


    KOBO Micellar Cleanser and make-up remover
    Łagodny płyn micelarny do codziennego oczyszczania twarzy. Skutecznie oczyszcza, odświeża i tonizuje nie naruszając naturalnej bariery ochronnej skóry. Łagodna formuła wzbogacona o naturalny czynnik nawilżający NMF i d-panthenol – intensywnie nawilża i uelastycznia skórę. Wyciąg z bławatka i ogórka działa łagodząco i tonizująco.

    -zastępuje tonik, mleczko i wodę,

    -nie trzeba zmywać i spłukiwać,

    -zatrzymuje makijaż na waciku i nie drażni skóry.

    Cena 12,99/100ml

    Kosmetyk dobry, jednak nie rewelacyjny. Mała pojemność sprawia, że przy codziennym stosowaniu nie starcza na długo. Oczyszcza skórę twarzy jednak nie nawilża oraz nie uelastycznia jej na tyle dobrze aby móc przyrównać go do płynu np. firmy AA. Opakowanie jest estetyczne, przykuwa wzrok, dobrze dozuje preparat. Niestety jest również nietrwałe, niewytrzymałe jeśli chodzi o wieczko. Już po kilku dniach użytkowania, pękł zaczep potrzebny do bezpiecznego zamknięcia płynu. Płyn nie jest rewelacyjny jak za tak wysoką cenę jeśli chodzi o kosmetyki drogeryjne tej klasy.


    Delia Dermo System
    Bezzapachowy kosmetyk o nowoczesnej formule do łagodnego i dokładnego demakijażu oraz codziennej pielęgnacji oczu, twarzy i dekoltu. Oparty na łagodnych środkach powierzchniowoczynnych wiążących nadmiar sebum, przywraca równowagę wodno-tłuszczową skóry. Zawarte w płynie składniki aktywne: ekstrakt z ryżu, pantenol i alantoina, dynamicznie wspomagają proces odnowy komórkowej, działają kojąco i łagodzą podrażnienia. Naturalna betaina, dzięki niezwykłym właściwościom wiązania wody, zapewnia optymalny poziom nawilżenia skóry, wpływając na poprawę jej elastyczności i jędrności.

    Cena 4,99 – 7,00/210ml

    Niska cena i niska jakość. Makijaż owszem zostaje w pewnym stopniu usunięty, więc płyn działa na swój sposób. Jednak skóra po jego zastosowaniu staje się klejąca, nieprzyjemna, lekko ściągnięta. Ogólnie panuje na niej „dziwna atmosfera”… . Do demakijażu oczu nie nadaje się zupełnie. Szczypie, podrażnia, oczy stają się czerwone. Na waciku tworzy dziwną, nieco lepką pianę. Zapach niezwykle chemiczny i nieprzyjemny. Dosłownie po 2 dniach stosowania, odstawiłam go na półkę. Produkt bardzo niskiej jakości. Zdecydowanie nie jest godny polecenia…

  • Testujemy kosmetyki- bibułki matujące

    Data:
    26 grudnia 2010
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    brak komentarzy
    Kategorie:
    Testujemy kosmetyki
    Tagi:
    ,

    Bibułki matujące Inglot
    Pochłaniają nadmiar sebum nie naruszając makijażu. Działają szybko i dokładnie.

    Cena: 18zł / 50szt
    Przy zakupie innych produktów firmy, cena promocyjna to 9zł.

    Produkt dobry ze względu na swoją innowacyjność. Żadna z poniżej opisanych bibułek nie przypomina produktu firmy Inglot. Po pierwsze bibułka jest koloru białego, po drugie jej struktura nawiązuje do gumy. Produkt można rozciągnąć do momentu aż pęknie. Elastyczność pozwala na dokładne przywieranie do skóry i matowienie jej w każdym, nawet trudno dostępnym miejscu. Samo usunięcie sebum wzmocnione zostało dodatkiem niewielkiej ilości pudru, który zdecydowanie poprawia i utrzymuje makijaż. Cera jest zmatowiona jednak podkład nie zostaje usunięty. Opakowanie jest estetycznie wykonane, niestety nadal tekturowe i szybko się wyciera, szczególnie podczas noszenia w torebce. Chusteczek jest dużo, są wydaje i starczają na dłuższy czas. Jedną bibułkę można przyłożyć 2 a nawet 3 razy, aż nadmiar sebum zostanie zebrany z każdego interesującego nas miejsca. Efekt matowienia utrzymuje się nieco dłużej niż w przypadku innych bibułek. W przypadku mojej cery – delikatnie mieszanej – spisują się idealnie. Jak dotąd zajmują pierwsze miejsce pośród innych, które miałam przyjemność testować.


    Bibułki matujące Kanebo Sensai
    Papierek matujący do skóry. Usuwa nadmiar sebum z powierzchni i matuje skórę. Nie posiada powłoki pudrowej i można go stosować bez ograniczeń. Umożliwia równomierne odświeżenie make-upu.

    49zł/ 150szt

    Produkt ten zakupiłam tylko ze względu na pozytywną opinię ekspedientki, którą poprosiłam o poradę podczas wyboru bibułek. Wspominała o dodatkowych właściwościach odżywczych, które zaintrygowały mnie i skłoniły do zakupu. Opakowanie jest bardzo wygodne i estetyczne. Chusteczki wyciąga się pojedynczo w dogodny sposób. Niestety za tą cenę spodziewałam się nieco większej satysfakcji. Produkt jest funkcjonalny i podczas stosowania nie przynosi większych kłopotów, jednak papierki nie są wystarczająco duże i chłonne. W celu zmatowienia całej strefy T potrzebuję około 3 bibułek. Z tego powodu spada wydajność produktu. Układ opakowania sprawia także, że nie wiemy kiedy tak naprawdę bibułki się skończą. Przez to będąc na ważnym spotkaniu może okazać się, że właśnie wyciągnęłyśmy ostatnią sztukę. Właściwości pielęgnacyjnych o których wspominała ekspedientka nie zauważyłam. Dodatkowo po przemyśleniu tego co usłyszałam o produkcie doszłam do wniosku, że umieszczenie jakichkolwiek właściwości na bibułce może mijać się z celem i zadaniem produktu. Nie wierzę w tego typu obietnice producenta. Ilość papierków jest dość duża i tak naprawdę po przeliczeniu opakowanie nie jest w nadzwyczajnie wysokiej cenie. Bibułki Kanebo nie podbiły mojego serca a jednorazowa, dość wysoka kwota nie zachęca do ponownego zakupu.


    Bibułki matujące Oil Control Tissues, Beauty Formulas, Drammock International

    Bibułki matujące są szybkim i prostym sposobem pomagającym skórze zachować uczucie świeżości i czystości. Używając tych cienkich przeźroczystych chusteczek wysuszysz nadmiar serum z twarzy nie uszkadzając makijażu.
    Bibułki matujące wykonane są z naturalnej masy celulozowej zawierającej len dający skórze uczucie miękkości i delikatności.

    Cena: 10-15zł / 50szt.

    Produkt tani i bardzo dobrze spełniający swoją funkcję. Papierki mają duże rozmiary więc na zmatowienie całej twarzy zużyjemy 1-2 sztuki. Dobrze wchłaniają sebum i osuszają skórę. Są godne polecenia. Opakowanie nie jest zbyt praktyczne. Bibułki wsadzono do otwartego opakowania, przez co możemy pogubić je na mocnym wietrze.

    Jeśli rzadko stosujesz tego typu gadżety to spokojnie możesz wydać tak niską kwotę i będziesz zadowolona. Jeśli jednak cenisz sobie wygodę, elegancję i zużywasz znacznie więcej bibułek polecam produkt firmy Kanebo. W tym momencie koszt będzie podobny a prestiż stosowania znacznie większy. Bibułki Kanebo starczają również na dłuższy czas.

    Bibułki Infinity
    Bibułki matujące firmy Infinity mają na celu zebrać nadmiar sebum, i tym samym zmatowić twarz.

    Cena: 7,99zł / 50szt.

    Tego produktu nie mogę polecić. Opakowanie kolorowe, różowe i przyjemne dla oka jednak działanie bibułek określam na marne. Papierki również mają kolor różowy, bardzo słabo pokazują ilość zebranego sebum, również słabo go ściągając. Bibułki są średniej wielkości jednak nie spełniają swojego zadania. Cera nadal może się świecić. Produkt nieprzyjemny w stosowaniu. Jednym słowem najtańszy z wyżej opisanych  i niestety najgorszy.

  • Najlepsze perfumy. Jak dobierać zapachy?

    Data:
    13 grudnia 2010
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    brak komentarzy
    Kategorie:
    Poradniki, Rankingi
    Tagi:

    Wybór perfum to sprawa bardzo osobista i wymagająca czasu. Kupując, nie kieruj się reklamą, modą czy ceną – ważne, aby zapach ci się podobał.

    Zdaniem brytyjskich i   niemieckich   naukowców  sięgamy po takie pachnidła, które podkreślają indywidualny zapach naszego ciała. Można więc powiedzieć, że zamiłowanie do tych, a nie innych perfum mamy w genach. Pozytywnie kojarzą nam się wonie przysmaków  z dzieciństwa, dające poczucie bezpieczeństwa – wanilia, mleko, cynamon, miód, karmel. Takie nuty zapachowe zawierają perfumiarskie bestsellery. Zasada najważniejsza: nie kupuj perfum bez wypróbowania. Wąchanie buteleczki niewiele ci powie o zapachu. Jak naprawdę pachną perfumy, przekonasz się dopiero po pewnym czasie, kiedy ulotni się pierwsza, najmniej trwała nuta perfum, zwana fazą głowy, a rozwinie tak zwana faza serca (wyczuwalna przez dwie, trzy godziny), po niej zaś nuta dolna, najtrwalsza, końcowy akord zapachu. Dlatego zawsze proś w perfumerii o próbkę lub o odlanie odrobiny perfum do specjalnej fiolki (jest to praktykowane w dużych sieciach perfumeryjnych). Kiedy już spryskasz się w domu perfumami, śledź, jak się rozwijają na twojej skórze (na każdym pachną nieco inaczej i śliczne pachnidło koleżanki może być na tobie niewyczuwalne lub nieładne), czy satysfakcjonuje cię ich trwałość, czy zapach wprawia cię w dobry nastrój.

    Szukając „swoich” perfum, bądź elastyczna. Nie skreślaj z góry tanich woni, zainteresuj się klasyką. Nie omijaj perfum mało znanych, słabiej reklamowanych. Dzięki nim masz szansę pachnieć inaczej niż setki mijanych na ulicy kobiet. Nie kieruj się stereotypami, jeśli masz ochotę pachnieć świeżo i kwiatowo zimą, a na dzień podoba ci się zmysłowy, egzotyczny zapach, to go kup. Do lamusa przeszedł wylansowany w latach 20. przez Jeana Patou podział perfum na lekkie i świeże dla blondynek, odurzające, ciepłe, zmysłowe dla brunetek i korzenne, ze zwierzęcymi nutami (piżmo, cybet) dla rudowłosych.

    Do ulubionego zapachu zazwyczaj będziesz mogła dokupić żel pod prysznic, balsam do ciała, dezodorant, a nawet pachnący spray do włosów o tej samej nucie. Pamiętaj jednak, że po pewnym czasie twój węch tak się przyzwyczai do zapachu  perfum, że przestaniesz je czuć. Grozi to nadużywaniem ich, co niekiedy staje się przykre dla otoczenia. Zawsze miej na uwadze, że współtowarzysze podróży w tramwaju i koledzy w pracy mogą mieć inny gust niż ty, a śliczny twoim zdaniem, zapach może u kogoś wywołać migrenę.

    Pachnidła różnią się zawartością substancji zapachowych. Najwięcej (15-30 procent) zawierają perfumy, są też najtrwalsze i najdroższe. Woda perfumowana (Eau de Parfum, Parfum de Toilette) ma stężenie esencji zapachowej 8 do 15 procent, najmniej trwała i najtańsza woda toaletowa (Eau de Toilette) 4 do 8 procent.

    TOP 10 wśród perfum według Perfumerii Douglas:

    1. Chanel Coco Mademoiselle

    2. Giorgio  Armani Acqua di Gioia

    3. Chanel Chance

    4. Paco Rabanne Lady Million

    ……..

    …….

    ……..

    …….

    5. Gucci  Guilty

    6. Giorgio Armani Code Donna

    7. Chloe Love

    8. Marc Jacobs Lola

    ……..

    …….

    ……..

    …….

    9. Dior J’adore

    10. Calvin Klein Beauty

  • Jak zimą pielęgnować cerę?

    Data:
    2 grudnia 2010
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    brak komentarzy
    Kategorie:
    Poradniki
    Tagi:
    , ,

    Zimowe kosmetyki chronią skórę przed czynnikami zewnętrznymi (mrozem, wiatrem, ostrym górskim słońcem), muszą też sobie poradzić z ciepłym i suchym powietrzem w ogrzewanych mieszkaniach i biurach.

    Jeden krem tego nie dokona, potrzebujesz co najmniej dwóch -ochronnego na dwór i silnie nawilżającego do pomieszczeń. Kiedyś radzono po prostu zamieniać kolejność działania kremów: nawilżającym dziennym smarować się na noc, pół-tłustym lub tłustym nocnym – na dzień. Teraz mamy w drogeriach specjalne zimowe serie kosmetyków. Można w nich znaleźć kremy nawilżające lub półtłuste na lżejszy mróz, silne preparaty „na narty”, tworzące na skórze filtr ochronny i zawierające wysokie filtry UV, kremy ochronne do rąk, sztyfty zabezpieczające przed mrozem usta. Zima to ciężki czas dla posiadaczek cer problemowych.

    Tłusta skóra, reaguje paradoksalnie na niskie temperatury, zwiększeniem produkcji wydzieliny łojowej, aby ochronić skórę przed mrozem. Nie można jej smarować zbyt tłustym kremem, na co dzień dobrze się sprawdzi nawilżający do niskich temperatur. Jednak w warunkach ekstremalnych, w górach czy podczas wyjątkowo silnych mrozów, może on być niewystarczający. Trzeba wtedy sięgnąć po tłusty krem ochronny, ale zaraz po powrocie do domu zmyć go i posmarować skórę lżejszym preparatem.

    Sucha skóra staje się zimą jeszcze suchsza, bo (odwrotnie niż to się dzieje się to z tłustą) jej gruczoły łojowe zaczynają pracować słabiej. Bardzo jej szkodzi suche i ciepłe powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach, efektem bywa silne odwodnienie i łuszczenie naskórka. Zimą utrata wody przez skórę wskutek parowania może być nawet dwukrotnie wyższa niż kiedy indziej. Skórę suchą trzeba nawilżać nie tylko kremem, także maseczkami, wodą termalną (spryskać twarz, odczekać kilkanaście sekund i starannie osuszyć papierową chusteczką), silnie działającymi preparatami typu serum czy ampułki. Warto zainwestować w nawilżacz powietrza utrzymujący odpowiedni poziom nawilżenia w ogrzewanych pomieszczeniach. Doskonale działają na skórę  zabiegi głęboko nawilżające w gabinecie kosmetycznym.

    Zimą może znacznie pogorszyć się stan cery naczyniowej. Niekorzystnie wpływają częste zmiany temperatury, naczynia kurczą się na mrozie, a następnie rozszerzają w ciepłych pomieszczeniach. W efekcie pajączki pojawiające się na skórze są bardziej widoczne. Cerę taką trzeba szczególnie troskliwie pielęgnować specjalnym kosmetykami wzmacniającymi naczynka, przeznaczonymi do stosowania zimą.

    Nawet jeśli nie dotyczy cię żaden z powyższych problemów, a twoja cera w miarę dobrze reaguje na zimowe niedogodności, zapewne i tak wygląda dużo gorzej niż kilka tygodni temu. Zniknęły już resztki opalenizny, skóra jest gorzej ukrwiona, ma szare zabarwienie i zgrubiały naskórek. Możesz temu zaradzić, regularnie stosując peeling (najlepiej łagodny enzymatyczny), dużo spacerując po świeżym powietrzu (dotlenisz się, skóra będzie lepiej ukrwiona), stosując zbilansowaną dietę (bogatą w warzywa, ryby, tłuszcze produkty zbożowe z pełnego przemiału, pokarmy  zawierające dużo witamin A, B2, B6, E, niacynę, biotynę; jeśli nie jesteś pewna, czy twój jest prawidłowo skomponowany, sięgnij po suplementy z apteki), dobrze się wysypiając 7 godzin snu to absolutne minimum). Koloryt cery poprawią kapsułki beta-karotenu, kremy brązujące skórę. Doraźnie upiększamy skórę makijażem, powinien być bardzo subtelny. Nie sięgamy po ciemne podkłady. Jeśli zależy ci na „opalonej” skórze, użyj samoopalacza lub wybierz się raz w tygodniu do solarium. Oszczędnie stosuj puder, żeby twarz nie wyglądała jak płaska, matowa maska. Rysy ożyw różem ( odrobiną muśnij skronie i czoło tuż przy nasadzie włosów), wymodeluj rozświetlającym pudrem lub sztyftem.

    Zimowe kosmetyki do pielęgnacji cery.

    Wypróbuj  Mincer Mona-Liza seria Zimowy Komfort:

    • bezwodny żel z filtrem UVA i UVB (zawiera olej awokado, witaminę E i filtry przeciwsłoneczne),
    • krem ochronny tłusty (zawiera zaciąg z oczaru wirginijskiego, wosk pszczeli, filtr UV),
    • krem do rąk,
    • aktywny krem ochronny tłusty (zawiera wyciąg z oczaru wirginijskiego, wosk pszczeli, filtr UV),

    BanDi krem tłusty z zieloną i białą herbatą (zawiera ekstrakt z liści herbaty, olej awokado). Venosystem krem półtłusty (zawiera rutynę i aktywne wyciągi roślinne).

    Bell Lip Cream nawilżająca pomadka ochronna do ust (zawiera olej awokado, witaminy C i E, filtr UV, pachnie wiśnią, poziomką lub mandarynką).

    Farmona Protect krem wzmacniający naczynka krwionośne (zawiera ekstrakt z kasztanowca, nagietka, masło shea, filtr UV oraz kompleks chroniący przed mrozem).

    Orion Emolienty półtłusty (Aqualan L) i tłusty (Ambilan).

    Laboratorium Kolastyna Seria Ochronna:

    • krem do rąk pielęgnujący z witaminami A i E,
    • krem na pękające naczynka (zawiera wyciąg z dzikiego mirtu, witaminę E, filtr UV, olej brzoskwiniowy),
    • krem do cery wrażliwej (zawiera prowitaminę B5, filtr UV, alantoinę, olej z winogron),
    • pomadka ochronna (zawiera witaminy A, E, F, masło shea i filtr UV),
    • krem ochronny Sport (zawiera masło shea, filtr UVA i UVB SPF 8),
    • krem ochronny dla dzieci (zawiera masło shea, filtr UVA i UVB SPF12),

    Ziaja:

    • krem regenerujący Kozie Mleko (zawiera proteiny, kwasy organiczne, lipidy i węglowodany mleka koziego, witaminy A i E).
    • krem półtłusty Nagietkowy (zawiera wyciąg z kwiatów nagietka, witaminy A i E),
    • krem Wielowitaminowy tłusty (zawiera witaminy A, B5, E, F),
    • krem odżywczy Masło Kakaowe (zawiera masło kakaowe i witaminę E),

    Eris:

    • krem półtłusty Lirene (zawiera witaminę E, wyciąg z echinacei, alantoinę, filtry UVA i UVB SPF 30),
    • krem nawilżająco-ochronny Lirene (zawiera witaminę E, alantoinę, fitokolagen, filtry UVA i UVB SPF 30+),
    • krem półtłusty Lirene (zawiera ekstrakt z mirtu, fitokolagen, olej winogronowy).

    La Roche-Posay Lipolevres balsam ochronny do ust w sztyfcie (zawiera masło karite).

    Laboratorium Kosmetyczne Flos-Lek seria Zimowa Ochrona:

    • krem ochronny zimowy (zawiera wosk łabędzi, olej migdałowy, prowitaminę B, glicerynę, filtry UV witaminę E),
    • krem tłusty do cery z problemami naczyniowymi (zawiera wyciągi z kasztanowca, arniki górskiej i miłorzębu japońskiego),
    • krem ochronny (zawiera filtry UV ekstrakt z aloesu),
    • krem zimowy do rąk i paznokci,
    • pomadka ochronna z filtrem UV Sopelek krem dla dzieci,

    Nivea Body mleczko intensywnie pielęgnujące do ciała (zawiera olejek migdałowy, witaminę E, minerały).

    Dax Cosmetics seria Perfecta WinterCare:

    • zimowy krem ochronny (zawiera składniki odbudowujące płaszcz lipidowy, naturalny czynnik nawilżający),krem ochronny dla narciarzy (zawiera witaminy E i C, filtry UVA i UVB SPF 14, składniki chroniące skórę przed mrozem),
    • zimowy krem ochronny dla dzieci (zawiera prowitaminę B5, filtry UVA i UVB SPF 14, składniki odżywcze).

    Joanna Algi Morskie szampon z odżywką i spray modelująco-ochronny (chronią i pielęgnują włosy zimą, zawierają algi morskie, prowitaminę B5, naturalny czynnik nawilżający).

  • Jak dobrać odpowiedni szampon? 10 porad jak prawidłowo myć włosy

    Data:
    26 listopada 2010
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    brak komentarzy
    Kategorie:
    Poradniki
    Tagi:

    Nie jest obojętne dla włosów, jaki szampon zastosujesz do mycia. Oczywiście ważne są jego zapach, kolor, konsystencja, ale przed zakupem dokładnie przeczytaj etykietę. Te kosmetyki bardzo się wyspecjalizowały.

    Szampony Oczyszczające – polecane są do mycia włosów w dobrej kondycji, niepoddawanych farbowaniu, trwałej. Jednak włosy z problemami należy co jakiś czas myć szamponem oczyszczającym, na przemian z szamponami o specjalnym działaniul.

    Do włosów tłustych – działają antybakteryjnie, oczyszczają, natomiast pozbawione są natłuszczających substancji pielęgnacyjnych i wosków, które obciążają włosy i powodują ich

    Przeciwłupieżowe hamują rozwój łupieżu, trzeba je stosować na przemian ze zwykłym szamponem oczyszczającym do włosów normalnych.

    Do włosów suchych i zniszczonych - nawilżają, wygładzają, lekko natłuszczają włosy np. z pomocą lanoliny, lecytyny czy wyciągów z egzotycznych roślin. Zamykają łuski włosa, dzięki czemu włosy łatwiej się układają.

    Do włosów cienkich i delikatnych – zawierają składniki nadające włosom puszystość, np. keratynę, proteiny lub ekstrakty ziołowe.

    Do włosów mieszanych – tłustych przy skórze, wysuszonych na końcach.

    Do włosów farbowanych – zawierają składniki, które wygładzają powierzchnię, a także filtry UV chroniące kolor przed płowieniem.

    Szampony 2w1 – czyszczą i pielęgnują jednocześnie. Nie są polecane na co dzień, ale np. na wyjazd, żeby oszczędzić miejsce w walizce.

    Co wybrać? Odżywka czy balsam?

    Balsam przede wszystkim wygładza łuskę, która po umyciu się rozchyla, włosy stają się „tępe”, szorstkie. Po aplikacji łatwiej je rozczesać. Wystarczy nałożyć balsam na 1-3 minuty, nada im puszystość i połysk. Powinno się go używać po każdym myciu głowy.

    Odżywka ma właściwości regenerujące dzięki wysokiemu stężeniu składników pielęgnacyjnych. Wnikają one w głąb włosa i poprawiają jego strukturę. Dlatego należy ją stosować co dwa, trzy mycia, najlepiej w czasie domowych, kąpielowych rytuałów, kiedy się nie spieszysz. Wetrzyj w końcówki włosów, a nie w skórę, i zostaw na czas relaksu w wannie. Jeśli to odżywka do spłukiwania, starannie ją potem zmyj. Są też odżywki bez spłukiwania przeznaczone do codziennej pielęgnacji. Wybór należy do ciebie, ale dobrze jest poradzić się fryzjera, która najlepiej ci posłuży. Natomiast przed wejściem do sauny czy plażowaniem w pełnym słońcu obowiązkowe są odżywki, a nawet maski, gdyż w wysokiej temperaturze włosy błyskawicznie tracą wilgoć. Wyglądają później jak siano.

    W jaki sposób odpowiednio myć włosy?

    1. Jeśli trzeba myj je nawet codziennie.

    Odwlekanie mycia nie spowolni pracy gruczołów łojowych. Pokryte sebum włosy i skóra stają się idealną pożywką dla bakterii. Po szampon sięgaj, gdy widać pierwsze objawy przetłuszczenia, lecz nie każdy się do tego nadaje.

    2. Stosuj tylko łagodne kosmetyki przeznaczone do codziennej pielęgnacji.

    Jeśli masz problem z przetłuszczaniem, raczej nie sprawdzą się szampony zwiększające objętość czy nabłyszczające. Gdy po miesiącu używania delikatnych preparatów nie zauważysz poprawy, skorzystaj ze specjalnego szamponu do włosów przetłuszczających się. Zastosuj też ziołową płukankę z kory wierzby i liści dębu. Naparem spłukuj włosy po każdym ich umyciu.

    3. Nie nakładaj szamponu bezpośrednio na włosy.

    Fryzjerzy radzą wlać płyn w zagłębienie dłoni, dolać odrobinę wody i dopiero tak rozcieńczoną mieszankę rozprowadzić.

    4. Starannie płucz włosy po umyciu.

    Trzeba to robić przynajmniej przez trzy minuty pod silnym strumieniem, aż poczujesz, że są one śliskie, bez śladu szamponu, Na zakończenie dobrze jest polać głowę mieszanką wody i soku z połowy cytryny. Na to balsam albo odżywka.

    5. Do płukania włosów nie używaj gorącej albo zimnej wody.

    Zbyt wysoka lub niska temperatura pobudza gruczoły łojowe, Najlepsza jest woda letnia.

    6. Aplikuj małą i rozcieńczoną ilość  szamponu.

    Najlepszy efekt osiągniesz stosując jak najmniejszą ilość szamponu. Dotyczy to również masek, balsamów i odżywek.

    Dermatolodzy zalecają stosowanie kosmetyków do włosów w minimalnych ilościach, a co jakiś czas robienie przerwy. Wówczas odzywki zastąp maseczka z żółtka z dodatkiem kilku kropel witaminy P.

    7. Do suszenia używaj miękkiego, bawełnianego ręcznika.

    Delikatnie usuń nim nadmiar wody i zaraz zdejmij z głowy. Turban działa jak sauna, pobudza gruczoły łojowe do wzmocnionej pracy, poci się skóra, otwierają się łuski włosa. Pamiętajmy, że łagodne osuszanie włosów ręcznikiem opóźnia przetłuszczanie się włosów.

    8. Do pielęgnacji włosów używaj balsamów i odzywki z tej samej serii co szampon.

    Balsam powinno stosować się po każdym myciu, natomiast odżywkę co kilka myć.

    9.Kup dobrą maskę do włosów.

    Warto też zaopatrzyć się w maskę o intensywnych właściwościach regenerujących. Taki produkt powinno się stosować nie częściej niż raz w tygodniu, aby nie obciążać włosów zwłaszcza po zimie i lecie w momencie kiedy trzeba je odbudować.

    10. Odpowiednio dobieraj preparaty.

    Szampon dobieramy zawsze do skóry głowy natomiast kosmetyki pielęgnacyjne do rodzajów włosów.

  • W jakis sposób pielęgnować cerę naczyniową?

    Data:
    3 listopada 2010
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    1 komentarz
    Kategorie:
    Poradniki
    Tagi:
    , ,

    Delikatny rumieniec dodaje urody, ożywia i odmładza twarz. ale rozszerzone naczynka w postaci czerwonych pajączków nie zdobią naszej buzi. Trudno się ich pozbyć, najlepiej więc zapobiegać ich powstawaniu.

    Cera naczynkowa wymaga czułej pielęgnacji łagodnymi kosmetykami. Najlepsze są preparaty hypoalergiczne.

    „Zbladła ze strachu lub zimna, poczerwieniała ze wstydu lub ze złości” – te potoczne określenia uświadamiają nam, że skórne naczynia krwionośne mogą się kurczyć lub rozszerzać pod wpływem wielu różnych czynników. Rumieńce pojawiające się we wczesnej młodości w kłopotliwych sytuacjach, mogą być zapowiedzią większych zmartwień w dojrzałym wieku.

    Skąd zaczerwienienie skóry?

    Rumieniec na twarzy to nic innego niż prześwitujące przez skórę naczynka krwionośne. Najważniejsze znaczenie w powstaniu tego defektu mają czynniki genetyczne. To one są winne aż w 80%. Problem tzw. płytkiego unaczynienia dotyka głównie osoby o skórze cienkiej, wrażliwej i delikatnej. Nadmierne rumieńce są związane z nadreaktywnością na pewne bodźce, np. stres czy częste zdenerwowanie. Pod wpływem emocji twarz staje się purpurowa, a rumieniec utrzymuje się dłuższy czas. Jeśli często dochodzi do tego stanu, naczynia poszerzają się, zaczerwienienie skóry nasila się, staje się coraz bardziej rozlegle i dochodzi do tzw. rumienią twarzy. Z czasem kruche wlośniczki nie wytrzymują ciśnienia krwi – pękają. Tworzą się tzw. teleangiekta-zje, czyli charakterystyczne pajączki: krwawy punkcik i odchodzące od niego odgałęzienia. Kruchość i pękanie naczynek wiąże się także z ich podwyższoną przepuszczalnością, która ułatwia przenikanie do skóry wielu czynników zapalnych. To także jedna z przyczyn rozwoju bardzo trudnego w leczeniu trądzika różowatego. Skóra naczyniowa z trudnością broni się przed niekorzystnymi czynnikami atmosferycznymi, zwłaszcza gwałtownymi zmianami temperatur. Problem nasilają też niektóre leki, np. hormonalne czy sterydowe. Siateczka rozszerzonych lub popękanych żyłek na nosie i policzkach świadczy także o słabej tkance łącznej.

    Jak zapobiegać?

    Cera naczynkowa wymaga czułej pielęgnacji łagodnymi kosmetykami. Najlepsze są preparaty hypoalergiczne – bezzapa-chowe, pozbawione barwników, emulgatorów i konserwantów. Uspokajają i koją skórę, wzmacniają jej barierę ochronną oraz zmniejszają zaczerwienienia. W kosmetykach znajdują się składniki uszczelniające i uelastyczniające ściany naczyń: witamina K, C, PP, rutyna, arnika, wyciąg z kasztanowca, miłorząb japoński, rumianek, alantoina. Szczególne znaczenie ma rutyna: działa antyoksydacyjnie, hamuje aktywność enzymów powodujących niszczenie ścian naczyń krwionośnych, dzięki czemu zmniejsza się ich łamliwość i kruchość. Stają się one mniej wrażliwe na uszkodzenia mechaniczne, lepiej przewodzą substancje odżywcze i tlen. W rezultacie zmniejsza się nadwrażliwość oraz skłonność do zaczerwienień skóry twarzy. Ostatnio wykorzystuje się witaminę K, która warunkuje prawidłową krzepliwość krwi. Skutecznie działa na naczynka i wylewy podskórne. Poprawia koloryt skóry z rozszerzonymi i pękającymi naczynkami krwionośnymi. Rozjaśnia cerę zaczerwienioną i zniszczoną w wyniku przewlekłego działania słońca. Zalecana jest do pielęgnacji skóry skłonnej do rozszerzonych naczyń krwionośnych oraz tworzenia się wylewów i drobnych siniaków. Oprócz składników wzmacniających naczynka, ważne są substancje odbudowujące barierę li-pidową skóry (m.in. ceramidy, fosfolipidy, oleje roślinne zawierające niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, tzw. NNKT), witaminy A i E oraz składniki nawilżające (kwas hialuronowy). Dzięki zawartości D-pantenolu (prowitamina witaminy B5), alantoiny, protein, alg kosmetyki do pielęgnacji cery naczynkowej działają łagodząco i wzmacniająco. Podobne właściwości mają również preparaty produkowane na bazie wód termalnych. Cera „z pajączkami” nie lubi zmian. Dlatego najlepiej pielęgnować ją, stosując preparaty jednej firmy, przeznaczone specjalnie do tego celu. Cerę naczynkowa trzeba także chronić przed słońcem (na co dzień używać kremów z filtrami UV) oraz przed mrozem i wiatrem (nie zapominając o natłuszczaniu skóry zimą). Nie wolno drażnić jej mechanicznym pilingiem. Jeśli złuszczać, to tylko enzymatycznym. Należy też unikać czynników, które nasilają proces rozszerzania się naczynek oraz profilaktycznie zażywać Rutinoscorbin.