SklepyZKosmetykami.pl

Ranking najlepszych sklepow z kosmetykami

Zrodlo informacji na temat goracych promocji w sklepach internetowych!

Wpisy z Grudzień, 2010

  • Testujemy kosmetyki – płyny micelarne

    Data:
    27 grudnia 2010
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    brak komentarzy
    Kategorie:
    Krótkie recenzje, Poradniki, Testujemy kosmetyki
    Tagi:
    ,

    Płyny micelarne zawojowały w ostatnich latach strefę demakijażu. Wyglądają dość niepozornie jednak są uniwersalne i zarazem skuteczne. Bardzo dobrze zastępują pozostałe środki powszechnie stosowane przy demakijażu, czyli żele, pianki, mleczka, toniki i wodę.

    Warto przybliżyć także termin micele. Są to malutkie kuleczki, składające się z cząsteczek hydrofilowych, czyli wodnych i lipofilowych, czyli tłuszczowych. Podczas kontaktu ze skórą, cząsteczki które lubią tłuszcz, łączą się z sebum i pozostałościami makijażu, natomiast te drugie zajmują się innymi zanieczyszczeniami i kurzem. W ten sposób cera jest perfekcyjnie oczyszczona.

    Płyn micelarny nie tylko oczyszcza skórę ale również ją pielęgnuje. Szczelna struktura cząstek umożliwia transport do skóry minerałów, witamin i składników roślinnych. Dzięki temu oczyszczona skóra nie sprawia uczucia ściągnięcia. Używanie płynu micelarnego jest znacznie prostsze niż każdego innego preparatu działającego oczyszczająco. Kosmetyk nadaje się do każdej skóry, szczególnie do cery wrażliwej dzięki wodzie ze źródeł termalnych, która stanowi bazę produktu. Zawiera minimalną ilość barwników, konserwantów i zapachów.


    Płyn micelarny  AA


    Odwodniona skóra traci jędrność i ma większe tendencje do przedwczesnego starzenia się. Bez względu na wiek i typ cery warunkiem zachowania jej młodego i zdrowego wyglądu jest utrzymanie prawidłowego poziomu nawilżenia skóry.

    Sekret linii AA Ultra Nawilżanie tkwi w innowacyjnej technologii nawilżania opartej na aldze z wód Antarktyki. Skuteczność kremów potwierdziły badania, w których 92% kobiet zauważyło poprawę poziomu nawilżenia skóry.

    Nowoczesny preparat doskonale zastępuje mleczko i tonik. Usuwa nadmiar sebum, zanieczyszczenia oraz makijaż. Chroni przed wysuszaniem skóry.

    Składniki aktywne:

    • Struktury micelarne zapewniają niezwykle wysoką skuteczność oczyszczania.
    • Algi Durvillea antartica z wód Antarktyki chronią skórę przed działaniem szkodliwych czynników środowiska oraz przywracają jej właściwą równowagę.
    • Kwas hialuronowy intensywnie nawilża i wygładza skórę.
    • Alantoina i d-pantenol działają łagodząco.

    Nie zawiera barwników. Hypoalergiczna kompozycja zapachowa. Posiada pH neutralne dla skóry.

    Cena 10zł/250 ml

    Duże opakowanie i niska cena (promocyjna 9,99zł), zachęca do zakupu. Niestety mimo dużej pojemności produkt przy codziennym stosowaniu może wystarczyć jedynie na 2 miesiące. Brak dozownika i dość duża dziurka u ujścia powoduje nadmierne wylewanie się na wacik. Nawet przy ostrożnym dozowaniu, nim się obejrzałam wacik był już zbyt mokry. Dużym plusem jest skuteczność – delikatne a zarazem dokładne oczyszczanie skóry z zanieczyszczeń i pozostałości makijażu. Bardzo przyjemny jest również zapach. Zdecydowanie umila czas spędzony w łazience na zmywaniu twarzy. Mimo tego, że płyn w dużym opakowaniu starcza na tak mały okres czasu to zdecydowanie polecam i sama skuszę się na ponowny zakup. Bardzo dobrze sprawdza się w codziennej pielęgnacji cery. To pierwszy produkt firmy AA jaki miałam przyjemność stosować i szczerze mówiąc pozytywnie mnie zaskoczył. Niska cena dodatkowo zachęca do zakupu.


    Płyn micelarny Lancome
    Płyn micelarny został opracowany specjalnie z myślą oczyszczaniu i demakijażu skóry wrażliwej skłonnej do zaczerwienień, charaktryzuje się właściwościami kojącymi łagodzącymi podrażnienia. Nie zawiera agresywnych czynników oczyszczających, dzięki czemu łagodnie usuwa zanieczyszczenia i doskonale zmywa makijaż z twarzy, oczu i ust nie naruszając bariery hydrolipidowej skóry.

    Cena 120zł/200ml

    Ekspedientka w perfumerii bardzo zachwalała kosmetyk i wspomniała, że jest on najczęściej kupowanym produktem z tego działu. Niestety mnie nie zachwycił. Dozownik jest  wygodny i działa poprawnie. Na wacik dostaje się tylko tyle płynu ile powinno. Działanie płynu również nie budzi zastrzeżeń. Chyba największym minusem jest jednak cena.

    Pojemnik 200ml kosztuje 120zł. Według mnie jest to zbyt wysoka cena. Za znacznie mniejsze koszta możemy stosować produkty z innej firmy o takim samym działaniu.


    KOBO Micellar Cleanser and make-up remover
    Łagodny płyn micelarny do codziennego oczyszczania twarzy. Skutecznie oczyszcza, odświeża i tonizuje nie naruszając naturalnej bariery ochronnej skóry. Łagodna formuła wzbogacona o naturalny czynnik nawilżający NMF i d-panthenol – intensywnie nawilża i uelastycznia skórę. Wyciąg z bławatka i ogórka działa łagodząco i tonizująco.

    -zastępuje tonik, mleczko i wodę,

    -nie trzeba zmywać i spłukiwać,

    -zatrzymuje makijaż na waciku i nie drażni skóry.

    Cena 12,99/100ml

    Kosmetyk dobry, jednak nie rewelacyjny. Mała pojemność sprawia, że przy codziennym stosowaniu nie starcza na długo. Oczyszcza skórę twarzy jednak nie nawilża oraz nie uelastycznia jej na tyle dobrze aby móc przyrównać go do płynu np. firmy AA. Opakowanie jest estetyczne, przykuwa wzrok, dobrze dozuje preparat. Niestety jest również nietrwałe, niewytrzymałe jeśli chodzi o wieczko. Już po kilku dniach użytkowania, pękł zaczep potrzebny do bezpiecznego zamknięcia płynu. Płyn nie jest rewelacyjny jak za tak wysoką cenę jeśli chodzi o kosmetyki drogeryjne tej klasy.


    Delia Dermo System
    Bezzapachowy kosmetyk o nowoczesnej formule do łagodnego i dokładnego demakijażu oraz codziennej pielęgnacji oczu, twarzy i dekoltu. Oparty na łagodnych środkach powierzchniowoczynnych wiążących nadmiar sebum, przywraca równowagę wodno-tłuszczową skóry. Zawarte w płynie składniki aktywne: ekstrakt z ryżu, pantenol i alantoina, dynamicznie wspomagają proces odnowy komórkowej, działają kojąco i łagodzą podrażnienia. Naturalna betaina, dzięki niezwykłym właściwościom wiązania wody, zapewnia optymalny poziom nawilżenia skóry, wpływając na poprawę jej elastyczności i jędrności.

    Cena 4,99 – 7,00/210ml

    Niska cena i niska jakość. Makijaż owszem zostaje w pewnym stopniu usunięty, więc płyn działa na swój sposób. Jednak skóra po jego zastosowaniu staje się klejąca, nieprzyjemna, lekko ściągnięta. Ogólnie panuje na niej „dziwna atmosfera”… . Do demakijażu oczu nie nadaje się zupełnie. Szczypie, podrażnia, oczy stają się czerwone. Na waciku tworzy dziwną, nieco lepką pianę. Zapach niezwykle chemiczny i nieprzyjemny. Dosłownie po 2 dniach stosowania, odstawiłam go na półkę. Produkt bardzo niskiej jakości. Zdecydowanie nie jest godny polecenia…

  • Testujemy kosmetyki- bibułki matujące

    Data:
    26 grudnia 2010
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    brak komentarzy
    Kategorie:
    Testujemy kosmetyki
    Tagi:
    ,

    Bibułki matujące Inglot
    Pochłaniają nadmiar sebum nie naruszając makijażu. Działają szybko i dokładnie.

    Cena: 18zł / 50szt
    Przy zakupie innych produktów firmy, cena promocyjna to 9zł.

    Produkt dobry ze względu na swoją innowacyjność. Żadna z poniżej opisanych bibułek nie przypomina produktu firmy Inglot. Po pierwsze bibułka jest koloru białego, po drugie jej struktura nawiązuje do gumy. Produkt można rozciągnąć do momentu aż pęknie. Elastyczność pozwala na dokładne przywieranie do skóry i matowienie jej w każdym, nawet trudno dostępnym miejscu. Samo usunięcie sebum wzmocnione zostało dodatkiem niewielkiej ilości pudru, który zdecydowanie poprawia i utrzymuje makijaż. Cera jest zmatowiona jednak podkład nie zostaje usunięty. Opakowanie jest estetycznie wykonane, niestety nadal tekturowe i szybko się wyciera, szczególnie podczas noszenia w torebce. Chusteczek jest dużo, są wydaje i starczają na dłuższy czas. Jedną bibułkę można przyłożyć 2 a nawet 3 razy, aż nadmiar sebum zostanie zebrany z każdego interesującego nas miejsca. Efekt matowienia utrzymuje się nieco dłużej niż w przypadku innych bibułek. W przypadku mojej cery – delikatnie mieszanej – spisują się idealnie. Jak dotąd zajmują pierwsze miejsce pośród innych, które miałam przyjemność testować.


    Bibułki matujące Kanebo Sensai
    Papierek matujący do skóry. Usuwa nadmiar sebum z powierzchni i matuje skórę. Nie posiada powłoki pudrowej i można go stosować bez ograniczeń. Umożliwia równomierne odświeżenie make-upu.

    49zł/ 150szt

    Produkt ten zakupiłam tylko ze względu na pozytywną opinię ekspedientki, którą poprosiłam o poradę podczas wyboru bibułek. Wspominała o dodatkowych właściwościach odżywczych, które zaintrygowały mnie i skłoniły do zakupu. Opakowanie jest bardzo wygodne i estetyczne. Chusteczki wyciąga się pojedynczo w dogodny sposób. Niestety za tą cenę spodziewałam się nieco większej satysfakcji. Produkt jest funkcjonalny i podczas stosowania nie przynosi większych kłopotów, jednak papierki nie są wystarczająco duże i chłonne. W celu zmatowienia całej strefy T potrzebuję około 3 bibułek. Z tego powodu spada wydajność produktu. Układ opakowania sprawia także, że nie wiemy kiedy tak naprawdę bibułki się skończą. Przez to będąc na ważnym spotkaniu może okazać się, że właśnie wyciągnęłyśmy ostatnią sztukę. Właściwości pielęgnacyjnych o których wspominała ekspedientka nie zauważyłam. Dodatkowo po przemyśleniu tego co usłyszałam o produkcie doszłam do wniosku, że umieszczenie jakichkolwiek właściwości na bibułce może mijać się z celem i zadaniem produktu. Nie wierzę w tego typu obietnice producenta. Ilość papierków jest dość duża i tak naprawdę po przeliczeniu opakowanie nie jest w nadzwyczajnie wysokiej cenie. Bibułki Kanebo nie podbiły mojego serca a jednorazowa, dość wysoka kwota nie zachęca do ponownego zakupu.


    Bibułki matujące Oil Control Tissues, Beauty Formulas, Drammock International

    Bibułki matujące są szybkim i prostym sposobem pomagającym skórze zachować uczucie świeżości i czystości. Używając tych cienkich przeźroczystych chusteczek wysuszysz nadmiar serum z twarzy nie uszkadzając makijażu.
    Bibułki matujące wykonane są z naturalnej masy celulozowej zawierającej len dający skórze uczucie miękkości i delikatności.

    Cena: 10-15zł / 50szt.

    Produkt tani i bardzo dobrze spełniający swoją funkcję. Papierki mają duże rozmiary więc na zmatowienie całej twarzy zużyjemy 1-2 sztuki. Dobrze wchłaniają sebum i osuszają skórę. Są godne polecenia. Opakowanie nie jest zbyt praktyczne. Bibułki wsadzono do otwartego opakowania, przez co możemy pogubić je na mocnym wietrze.

    Jeśli rzadko stosujesz tego typu gadżety to spokojnie możesz wydać tak niską kwotę i będziesz zadowolona. Jeśli jednak cenisz sobie wygodę, elegancję i zużywasz znacznie więcej bibułek polecam produkt firmy Kanebo. W tym momencie koszt będzie podobny a prestiż stosowania znacznie większy. Bibułki Kanebo starczają również na dłuższy czas.

    Bibułki Infinity
    Bibułki matujące firmy Infinity mają na celu zebrać nadmiar sebum, i tym samym zmatowić twarz.

    Cena: 7,99zł / 50szt.

    Tego produktu nie mogę polecić. Opakowanie kolorowe, różowe i przyjemne dla oka jednak działanie bibułek określam na marne. Papierki również mają kolor różowy, bardzo słabo pokazują ilość zebranego sebum, również słabo go ściągając. Bibułki są średniej wielkości jednak nie spełniają swojego zadania. Cera nadal może się świecić. Produkt nieprzyjemny w stosowaniu. Jednym słowem najtańszy z wyżej opisanych  i niestety najgorszy.

  • Najlepsze perfumy. Jak dobierać zapachy?

    Data:
    13 grudnia 2010
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    brak komentarzy
    Kategorie:
    Poradniki, Rankingi
    Tagi:

    Wybór perfum to sprawa bardzo osobista i wymagająca czasu. Kupując, nie kieruj się reklamą, modą czy ceną – ważne, aby zapach ci się podobał.

    Zdaniem brytyjskich i   niemieckich   naukowców  sięgamy po takie pachnidła, które podkreślają indywidualny zapach naszego ciała. Można więc powiedzieć, że zamiłowanie do tych, a nie innych perfum mamy w genach. Pozytywnie kojarzą nam się wonie przysmaków  z dzieciństwa, dające poczucie bezpieczeństwa – wanilia, mleko, cynamon, miód, karmel. Takie nuty zapachowe zawierają perfumiarskie bestsellery. Zasada najważniejsza: nie kupuj perfum bez wypróbowania. Wąchanie buteleczki niewiele ci powie o zapachu. Jak naprawdę pachną perfumy, przekonasz się dopiero po pewnym czasie, kiedy ulotni się pierwsza, najmniej trwała nuta perfum, zwana fazą głowy, a rozwinie tak zwana faza serca (wyczuwalna przez dwie, trzy godziny), po niej zaś nuta dolna, najtrwalsza, końcowy akord zapachu. Dlatego zawsze proś w perfumerii o próbkę lub o odlanie odrobiny perfum do specjalnej fiolki (jest to praktykowane w dużych sieciach perfumeryjnych). Kiedy już spryskasz się w domu perfumami, śledź, jak się rozwijają na twojej skórze (na każdym pachną nieco inaczej i śliczne pachnidło koleżanki może być na tobie niewyczuwalne lub nieładne), czy satysfakcjonuje cię ich trwałość, czy zapach wprawia cię w dobry nastrój.

    Szukając „swoich” perfum, bądź elastyczna. Nie skreślaj z góry tanich woni, zainteresuj się klasyką. Nie omijaj perfum mało znanych, słabiej reklamowanych. Dzięki nim masz szansę pachnieć inaczej niż setki mijanych na ulicy kobiet. Nie kieruj się stereotypami, jeśli masz ochotę pachnieć świeżo i kwiatowo zimą, a na dzień podoba ci się zmysłowy, egzotyczny zapach, to go kup. Do lamusa przeszedł wylansowany w latach 20. przez Jeana Patou podział perfum na lekkie i świeże dla blondynek, odurzające, ciepłe, zmysłowe dla brunetek i korzenne, ze zwierzęcymi nutami (piżmo, cybet) dla rudowłosych.

    Do ulubionego zapachu zazwyczaj będziesz mogła dokupić żel pod prysznic, balsam do ciała, dezodorant, a nawet pachnący spray do włosów o tej samej nucie. Pamiętaj jednak, że po pewnym czasie twój węch tak się przyzwyczai do zapachu  perfum, że przestaniesz je czuć. Grozi to nadużywaniem ich, co niekiedy staje się przykre dla otoczenia. Zawsze miej na uwadze, że współtowarzysze podróży w tramwaju i koledzy w pracy mogą mieć inny gust niż ty, a śliczny twoim zdaniem, zapach może u kogoś wywołać migrenę.

    Pachnidła różnią się zawartością substancji zapachowych. Najwięcej (15-30 procent) zawierają perfumy, są też najtrwalsze i najdroższe. Woda perfumowana (Eau de Parfum, Parfum de Toilette) ma stężenie esencji zapachowej 8 do 15 procent, najmniej trwała i najtańsza woda toaletowa (Eau de Toilette) 4 do 8 procent.

    TOP 10 wśród perfum według Perfumerii Douglas:

    1. Chanel Coco Mademoiselle

    2. Giorgio  Armani Acqua di Gioia

    3. Chanel Chance

    4. Paco Rabanne Lady Million

    ……..

    …….

    ……..

    …….

    5. Gucci  Guilty

    6. Giorgio Armani Code Donna

    7. Chloe Love

    8. Marc Jacobs Lola

    ……..

    …….

    ……..

    …….

    9. Dior J’adore

    10. Calvin Klein Beauty

  • Jak zimą pielęgnować cerę?

    Data:
    2 grudnia 2010
    Dodał:
    Darish
    Dyskusja:
    brak komentarzy
    Kategorie:
    Poradniki
    Tagi:
    , ,

    Zimowe kosmetyki chronią skórę przed czynnikami zewnętrznymi (mrozem, wiatrem, ostrym górskim słońcem), muszą też sobie poradzić z ciepłym i suchym powietrzem w ogrzewanych mieszkaniach i biurach.

    Jeden krem tego nie dokona, potrzebujesz co najmniej dwóch -ochronnego na dwór i silnie nawilżającego do pomieszczeń. Kiedyś radzono po prostu zamieniać kolejność działania kremów: nawilżającym dziennym smarować się na noc, pół-tłustym lub tłustym nocnym – na dzień. Teraz mamy w drogeriach specjalne zimowe serie kosmetyków. Można w nich znaleźć kremy nawilżające lub półtłuste na lżejszy mróz, silne preparaty „na narty”, tworzące na skórze filtr ochronny i zawierające wysokie filtry UV, kremy ochronne do rąk, sztyfty zabezpieczające przed mrozem usta. Zima to ciężki czas dla posiadaczek cer problemowych.

    Tłusta skóra, reaguje paradoksalnie na niskie temperatury, zwiększeniem produkcji wydzieliny łojowej, aby ochronić skórę przed mrozem. Nie można jej smarować zbyt tłustym kremem, na co dzień dobrze się sprawdzi nawilżający do niskich temperatur. Jednak w warunkach ekstremalnych, w górach czy podczas wyjątkowo silnych mrozów, może on być niewystarczający. Trzeba wtedy sięgnąć po tłusty krem ochronny, ale zaraz po powrocie do domu zmyć go i posmarować skórę lżejszym preparatem.

    Sucha skóra staje się zimą jeszcze suchsza, bo (odwrotnie niż to się dzieje się to z tłustą) jej gruczoły łojowe zaczynają pracować słabiej. Bardzo jej szkodzi suche i ciepłe powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach, efektem bywa silne odwodnienie i łuszczenie naskórka. Zimą utrata wody przez skórę wskutek parowania może być nawet dwukrotnie wyższa niż kiedy indziej. Skórę suchą trzeba nawilżać nie tylko kremem, także maseczkami, wodą termalną (spryskać twarz, odczekać kilkanaście sekund i starannie osuszyć papierową chusteczką), silnie działającymi preparatami typu serum czy ampułki. Warto zainwestować w nawilżacz powietrza utrzymujący odpowiedni poziom nawilżenia w ogrzewanych pomieszczeniach. Doskonale działają na skórę  zabiegi głęboko nawilżające w gabinecie kosmetycznym.

    Zimą może znacznie pogorszyć się stan cery naczyniowej. Niekorzystnie wpływają częste zmiany temperatury, naczynia kurczą się na mrozie, a następnie rozszerzają w ciepłych pomieszczeniach. W efekcie pajączki pojawiające się na skórze są bardziej widoczne. Cerę taką trzeba szczególnie troskliwie pielęgnować specjalnym kosmetykami wzmacniającymi naczynka, przeznaczonymi do stosowania zimą.

    Nawet jeśli nie dotyczy cię żaden z powyższych problemów, a twoja cera w miarę dobrze reaguje na zimowe niedogodności, zapewne i tak wygląda dużo gorzej niż kilka tygodni temu. Zniknęły już resztki opalenizny, skóra jest gorzej ukrwiona, ma szare zabarwienie i zgrubiały naskórek. Możesz temu zaradzić, regularnie stosując peeling (najlepiej łagodny enzymatyczny), dużo spacerując po świeżym powietrzu (dotlenisz się, skóra będzie lepiej ukrwiona), stosując zbilansowaną dietę (bogatą w warzywa, ryby, tłuszcze produkty zbożowe z pełnego przemiału, pokarmy  zawierające dużo witamin A, B2, B6, E, niacynę, biotynę; jeśli nie jesteś pewna, czy twój jest prawidłowo skomponowany, sięgnij po suplementy z apteki), dobrze się wysypiając 7 godzin snu to absolutne minimum). Koloryt cery poprawią kapsułki beta-karotenu, kremy brązujące skórę. Doraźnie upiększamy skórę makijażem, powinien być bardzo subtelny. Nie sięgamy po ciemne podkłady. Jeśli zależy ci na „opalonej” skórze, użyj samoopalacza lub wybierz się raz w tygodniu do solarium. Oszczędnie stosuj puder, żeby twarz nie wyglądała jak płaska, matowa maska. Rysy ożyw różem ( odrobiną muśnij skronie i czoło tuż przy nasadzie włosów), wymodeluj rozświetlającym pudrem lub sztyftem.

    Zimowe kosmetyki do pielęgnacji cery.

    Wypróbuj  Mincer Mona-Liza seria Zimowy Komfort:

    • bezwodny żel z filtrem UVA i UVB (zawiera olej awokado, witaminę E i filtry przeciwsłoneczne),
    • krem ochronny tłusty (zawiera zaciąg z oczaru wirginijskiego, wosk pszczeli, filtr UV),
    • krem do rąk,
    • aktywny krem ochronny tłusty (zawiera wyciąg z oczaru wirginijskiego, wosk pszczeli, filtr UV),

    BanDi krem tłusty z zieloną i białą herbatą (zawiera ekstrakt z liści herbaty, olej awokado). Venosystem krem półtłusty (zawiera rutynę i aktywne wyciągi roślinne).

    Bell Lip Cream nawilżająca pomadka ochronna do ust (zawiera olej awokado, witaminy C i E, filtr UV, pachnie wiśnią, poziomką lub mandarynką).

    Farmona Protect krem wzmacniający naczynka krwionośne (zawiera ekstrakt z kasztanowca, nagietka, masło shea, filtr UV oraz kompleks chroniący przed mrozem).

    Orion Emolienty półtłusty (Aqualan L) i tłusty (Ambilan).

    Laboratorium Kolastyna Seria Ochronna:

    • krem do rąk pielęgnujący z witaminami A i E,
    • krem na pękające naczynka (zawiera wyciąg z dzikiego mirtu, witaminę E, filtr UV, olej brzoskwiniowy),
    • krem do cery wrażliwej (zawiera prowitaminę B5, filtr UV, alantoinę, olej z winogron),
    • pomadka ochronna (zawiera witaminy A, E, F, masło shea i filtr UV),
    • krem ochronny Sport (zawiera masło shea, filtr UVA i UVB SPF 8),
    • krem ochronny dla dzieci (zawiera masło shea, filtr UVA i UVB SPF12),

    Ziaja:

    • krem regenerujący Kozie Mleko (zawiera proteiny, kwasy organiczne, lipidy i węglowodany mleka koziego, witaminy A i E).
    • krem półtłusty Nagietkowy (zawiera wyciąg z kwiatów nagietka, witaminy A i E),
    • krem Wielowitaminowy tłusty (zawiera witaminy A, B5, E, F),
    • krem odżywczy Masło Kakaowe (zawiera masło kakaowe i witaminę E),

    Eris:

    • krem półtłusty Lirene (zawiera witaminę E, wyciąg z echinacei, alantoinę, filtry UVA i UVB SPF 30),
    • krem nawilżająco-ochronny Lirene (zawiera witaminę E, alantoinę, fitokolagen, filtry UVA i UVB SPF 30+),
    • krem półtłusty Lirene (zawiera ekstrakt z mirtu, fitokolagen, olej winogronowy).

    La Roche-Posay Lipolevres balsam ochronny do ust w sztyfcie (zawiera masło karite).

    Laboratorium Kosmetyczne Flos-Lek seria Zimowa Ochrona:

    • krem ochronny zimowy (zawiera wosk łabędzi, olej migdałowy, prowitaminę B, glicerynę, filtry UV witaminę E),
    • krem tłusty do cery z problemami naczyniowymi (zawiera wyciągi z kasztanowca, arniki górskiej i miłorzębu japońskiego),
    • krem ochronny (zawiera filtry UV ekstrakt z aloesu),
    • krem zimowy do rąk i paznokci,
    • pomadka ochronna z filtrem UV Sopelek krem dla dzieci,

    Nivea Body mleczko intensywnie pielęgnujące do ciała (zawiera olejek migdałowy, witaminę E, minerały).

    Dax Cosmetics seria Perfecta WinterCare:

    • zimowy krem ochronny (zawiera składniki odbudowujące płaszcz lipidowy, naturalny czynnik nawilżający),krem ochronny dla narciarzy (zawiera witaminy E i C, filtry UVA i UVB SPF 14, składniki chroniące skórę przed mrozem),
    • zimowy krem ochronny dla dzieci (zawiera prowitaminę B5, filtry UVA i UVB SPF 14, składniki odżywcze).

    Joanna Algi Morskie szampon z odżywką i spray modelująco-ochronny (chronią i pielęgnują włosy zimą, zawierają algi morskie, prowitaminę B5, naturalny czynnik nawilżający).